Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
aroniowe nie startuje ?
#1
w niedziele rano nastawilem 25l aroniowego, moszcz z MD i pożywką zalałem połową wody i cukru (drugą mam zamiar dodać gdy drożdże przerobią cukier), dzisiaj jest poniedziałek wieczór, a wino ani nie ruszyło, tylko owoce (fermentacja prowadzona jest w miazdze) wybiło do góry balona...

coś jest nie tak ? kiedy winko powinno ruszyć z fermentacją i kiedy mam dodać drugą porcję syropu ?
Odpowiedz
#2
1. MD może ruszać kilka dni (mam nadzieję, że była na niej piana), to nie aktywne.
2. "moszcz z..." "... w miazdze" - to w końcu co jest fermentowane?
3. Jeśli owoce z dna podniosło do góry, to prawie zawsze oznacza to aktywność drożdży.
4. A właściwie to po czym poznajesz, że nie wystartowało? Nie bulka z rurki? To może jest po prostu nieszczelność?
Odpowiedz
#3
jak zrobiłeś MD - pracowała przed dodaniem? obstawiam marnawe drozdzaki bo mi aroinie startują zawsze i wszędzie - raz nawet opusciły gąsiora.......na przyszłośc - kup drożdze aktywne
Odpowiedz
#4
jesli chodzi o MD to trzymałęm ją 4 dni. zapach drożdzy intensywny, piana się zrobiła, roztwór cały mętny - bombelki ulatniały się ale tylko wtedy gdy poruszyłem butelką... wydaje mi się że to były poprawne warunki...

zastanawia mnie fakt czy nie zabiłem drożdży syropem, ponieważ był on przy wlewaniu do balona troszke letni...

fermentacja jest przeprowadzana w miazdze. poprostu do rozgniecionych owoców wraz z sokiem wlałem MD, pożywkę i połowę syropu.

owoców jest w tej miazdze naprawdę dużo i jak narazie lekko się podniosły (albo wydaje mi się)

właśnie chodzi o to, że to już ponad 1 dzień i nic nie bulka, nie widze też żeby nastaw jakoś buzował, puszczał pęcherzyki powietrza...
Odpowiedz
#5
jeśli temperatura była wyższa od 30 stopni to mogły się spocić.. -uzupełnij profil może ktoś miejscowy poratuje porcją aktywnych ..
Odpowiedz
#6
Dzień to jeszcze nie tak długo. W czym to trzymasz? Jesteś PEWIEN, że wszystko absolutnie szczelne?
Odpowiedz
#7
dzisiaj okryłem balon kocem, przed chwilą zauważyłem, że przy jego ściankach pomiędzy ściśniętymi owocami leciutko przedostają się pęcherzyki powietrza... ale naprawadę jest to mało zauważalne...

poczekam do jutra czy się to rozkręci :tancze:
Odpowiedz
#8
Winopijca a co Ty taki przewrażliwiony jesteś ???
Ruszy na bank , nawet już ruszyło skoro owoce są u góry .Bez paniki . A drożdże aktywne to nie panaceum na wszelkie dolegliwości ,że tak namawiasz na nie usilnie.
Czasem fajnie przejechać jest się rowerem ,niekoniecznie od razu autobusem .
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#9
przewrazliwiony?
eru?
owoce aronii pływają w wodzie tym bardziej w syropie z cukrem... chyba że rok był bardzo mokry wtedy bedą tonąć .
rowera podobnie jak pedał- owania nie lubie i scisku w spoconym autobusie tez nie ;) no może kupił bym autobus ale brama od garażu mi się nie zamknie ;)
wolę aktywne bo startują kiedy trzeba -np podarowane owocki z zaskoczki choc czasem cięzko je wykończyc..

ale wracając ..skoro lecą bąbelki ..będzie ich wiecej z czasem ja nie lubię czekać zagadki dobre są w lotto -trafie czy nie ..
czasem nim się doczekamy owoc sikśnie a materiału mi zwyczajnie szkoda . wiekszośc osób które marudzą na aktwne stosowało najmocniejsze i najczęsciej jeden rodzaj a aktywnych mamy full do wyboru
Odpowiedz
#10
Aronia rusza dośc ciężko. Ważna równiez jest temperatura w pomieszczeniu gdzie trzymasz balon. Leniwa fermentacja może z tego wynikac.
W tym roku zrobiłem 4 nastawy z aronii, wszystkie na drożdżach aktywnych i wszystkie w miazdze.
W fermentatorze woda w rurce ani drgnęła, ale przy otwieraniu dekla, zapach był prawidłowy, w balonach też bardzo słabo bulkało, co kilka dni sprawdzałem poziom cukru. We wszystkich pojemnikach cukier spadał, więc kierunek słuszny tylko droga wyboista, jak śpiewał Młynarski.
Odpowiedz
#11
nie jest źle, winko dzisiaj zaczęło bulkać z rurki, najgorsze jest to że stłukłem cukromierz :glupek: i bede musiał na "smak" ocenić kiedy dodawać drugą turę cukru.... sawer poradzisz coś ?
Odpowiedz
#12
Seva,
posłac Ci cukromierz? :big:
Obserwuj fermentacje i próbuj na smak. Dosłodzic możesz drugą porcją cukru jak stwierdzisz, że drożdże głodne. Jeżeli to będzie po 2-3 tygodniach, to możesz już odcedzic miazgę i wtedy dosłodzic.
Odpowiedz
#13
A konkretnie którą część stłukłeś? Jeśli próbówkę, to mała strata. Pożycz z pracowni chemicznej w najbliższej szkole menzurkę 100. Albo od cioci/żony/matki (niepotrzebne skreślić) długi wazon. Szklany dzbanek. Albo po prostu zmierz w balonie, uwiązując ustrojstwo na cienkiej, mocnej nitce.
Przy okazji kup sobie taką menzurkę, najpraktyczniej plastikową.
Odpowiedz
#14
Cytat:Wysłane przez Megana
po prostu zmierz w balonie, uwiązując ustrojstwo na cienkiej, mocnej nitce.

A myślałem, że tylko ja tak robię, bo na tym forum chyba nikt się jeszcze do tego nie przyznawał. Pewnie chodzi o higienę ....
Odpowiedz
#15
Cytat:posłac Ci cukromierz? :big:
taaa, adres masz juz na PW :lol:

jak narazie w balonie nic nie buzuje, zrobiła się czapa z owoców i winko bulka z rurki... (czy to zupelnie normalne ?)
to tyle. jutro sprobuje nastawu czy cos stracilo na slodkosci ;)


Cytat:Albo po prostu zmierz w balonie, uwiązując ustrojstwo na cienkiej, mocnej nitce.

to nie takie proste biorąc pod uwagę fakt że fermentuję w miazdze :mad:
Odpowiedz
#16
Jako zastępczak do menzurki proponuję litrową butelkę :)
Ja dziś nastawiłem moje pierwsze 20 litrów 13% wina i na szybką fermentację się nie nastawiam.
Zgodnie z tym co napisał Zigmunto na old.wino.org.pl :ksiazka: dużo garbników spowalnia fermentację.
Jak to wyjdzie w praktyce to się jeszcze okaże.
Odpowiedz
#17
Jakoś udało się zmierzyć BLG... jego wartość wynosi 16 po 8 dniach fermentacji w miazdze... to o tym sądzicie ?
Odpowiedz
#18
Trochę odświeżę temat. Ten sam problem. 33 kg przemrożonej aronii wrzuciłem do beczki. Poczekałem aż rozmarznie. Część dodatkowo podgrzałem, dolałem ok 5l wody i zrobiłem miazgę. Dodałem piro ok. 3g. i pektpol ok. 3ml. Dokładnie wymieszałem. Po 24h wlałem drożdże aktywne Fermivin do win białych i czerwonych plus pożywka. Po 4 dniach zero reakcji, tylko sok się oddzielił. Blg na tym samym poziomie czyli 15.:glowa_w_mur:
Odpowiedz
#19
Cytat:Wysłane przez dfs
Trochę odświeżę temat. Ten sam problem. 33 kg przemrożonej aronii wrzuciłem do beczki. Poczekałem aż rozmarznie. Część dodatkowo podgrzałem, dolałem ok 5l wody i zrobiłem miazgę. Dodałem piro ok. 3g. i pektpol ok. 3ml. Dokładnie wymieszałem. Po 24h wlałem drożdże aktywne Fermivin do win białych i czerwonych plus pożywka. Po 4 dniach zero reakcji, tylko sok się oddzielił. Blg na tym samym poziomie czyli 15.:glowa_w_mur:

Aronia chyba generalnie w miazdze nie idzie za szybko, dlatego ja daje do tego dużo MD z pożywką. Moja tegoroczna dobrze ruszyła dopiero w balonie po rozcieńczeniu z syropem cukrowym. Być może po prostu w tak dużym ekstrakcie coś drożdzom w aronii nie pasuje, choć w pokojowej temperaturze wystartować powinno.
Ja na Twoim miejscu bym reanimował nastaw kolejną porcją drożdzy.
Odpowiedz
#20
Miałem i mam ten sam problem. Rok temu wkład z aronii przestał nagle pracować po jakiś 2 tygodniach. Ratowałem dodatkowymi drożdżami- nic. Potem wyciepałem miazgę, wlałem z powrotem nastaw do fermentacji i dodałem następne drożdże- dalej nic. Do dziś mi to stoi, jest słodkie, widać że drożdże tego nie przerobiły. I nie wiem czemu.

W tym roku podobnie. Aronia ruszyła z kopyta, i znów za wcześnie przestała. I nie wiem co jest. Temperatura pokojowa, cukru dość, drożdże pracowały grzecznie. Spróbuję jeszcze dodać drożdży, ale z doświadczenia z zeszłego roku pewnie niewiele pomoże. Ech :(
Odpowiedz
#21
Cytat:Wysłane przez Jackowy
Miałem i mam ten sam problem. Rok temu wkład z aronii przestał nagle pracować po jakiś 2 tygodniach. Ratowałem dodatkowymi drożdżami- nic. Potem wyciepałem miazgę, wlałem z powrotem nastaw do fermentacji i dodałem następne drożdże- dalej nic. Do dziś mi to stoi, jest słodkie, widać że drożdże tego nie przerobiły. I nie wiem czemu.

W tym roku podobnie. Aronia ruszyła z kopyta, i znów za wcześnie przestała. I nie wiem co jest. Temperatura pokojowa, cukru dość, drożdże pracowały grzecznie. Spróbuję jeszcze dodać drożdży, ale z doświadczenia z zeszłego roku pewnie niewiele pomoże. Ech :(
Mierzyłeś blg?
Odpowiedz
#22
Podzielę się moimi doświadczeniami z aronią:
- do fermentacji w miazdze daję dwa razy więcej drożdży niż zaleca producent na daną objętość moszczu (to samo tyczy się borówki amerykańskiej)
- prawidłowa rehydratacja drożdży (duża i wysoka piana w szklance)
- płuczę i przebieram owoce dokładnie - nie dodaje pirosiarczynu – aronia jest twarda i można płukać do woli (piro dopiero po wyciskaniu)
- odpowiedni zestaw pożywek wieloskładnikowych
- „rzadkiego” syropu cukrowego dodaję jedynie po to, aby „rozluźnić” miazgę aroniową
(w późniejszym etapie jak fermentacja ruszy dodaję resztę cukru lub miód)
- część miazgi podgrzewam, aby nastaw po dodaniu drożdży miał ok. 25-26*C
- intensywnie napowietrzam (natleniam) miazgę przez 10-15 min.
Odpowiedz
#23
Aronia faktycznie idzie ciężko, mi w miazdze szła właściwie niezauważalnie w fermentorze (tylko zapach i podnoszenie się owocu + delikatny zpach + względnie szybkie przetwarzanie cukru), myślałem, że robię coś źle. Widzę, że to jednak norma.

Ale co ciekawe - kiedyś mój ojciec na potęgę wstawiał aronie, bo mieliśmy dziesiątki kilogramów z działki. Z tego co pamiętam, nic a nic nie kombinował - rozgniótł, do balona, cukru, drożdży piekarskich trochę (!) i szło tak mocno, że raz mieliśmy malowaną kuchnię po tym bo się nie dopilnowało....

Stąd, teraz po wszelkich kombinacjach świadomego winiarczyka ;) jestem zdziwiony, że aronia idzie tak marnie. Ojciec mówi, że nieco powoli ale może być.... więc chyba może być :)



Skocz do: