Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zgłupiałem już...a wisnie zerwane i czekają na fermentację...:(
#26
Po co dziura na korek i rurkę ;) może starczy dziura na rurkę i ja uszczelnić plasteliną.

O jedno uszczelnianie mniej :D
Odpowiedz
#27
Hehe no też w sumie racja :) Wystarczy dobrze dopasować otwór do średnicy rurki i tyle:) Jak nie bedzie potrzeby to nie będe się znęcał nad pokrywami:)

Dodoatkowo powiem, że zdobyłem literaturę winiarską i naprawdę zaczyna to wszystko sie rozjasniać:) Jedna pozycja to p. Cieślak a gruga to zdaje sie p. Nowicki...Polecam:)
Odpowiedz
#28
hmm, wystarczy dziurka w pokrywce i trochę waty.. rurka ładnie wygląda w balonie.. :big:
Odpowiedz
#29
o też ciekawa myśl.. w sumie najlepsze rozwiązania to najprostsze rozwiązania...coś w tym jest:)
Odpowiedz
#30
a z czego zostały zrobione te wiadra?
Odpowiedz
#31
I po czym są to tez ważne bo tym może wino trącać :sloik:
Odpowiedz
#32
No wiadra są zrobione z plastiku:) a są po kleju spożywczym.. Nic nie trąci wyparzyłem je, jutro je potraktuje NaOH a nastepnie kwaskiem cytrynowym i wypłucze wodą...Także powinno być ok. Nie posiadają żadnej woni i są czyste.:)
Odpowiedz
#33
A więc tak nie był bym sobą gdybym nie zastosował pewnych modyfikacji..:) Mam tylko nadzieje że wpłyną one pozytywnie na cały nastaw. W sumie to zmieniłem trochę proporcję ponieważ okazało się że wiśni jest trochę mniej..

Po pierwsze z rana przepłukałem pojemniki NaOH a nastepnie kwaskiem i potem czystą wodą...

Następnie wziąłem się za drylowanie 22 kg wiśni...Masakra po prostu...:) Po wydrylowaniu wyszło mi po niecałe 11 kg na wiadro.. i wtedy dokonałem na nowo obliczeń.. może moglibyście sprawdzić ewentualnie..

-kwasowość wiśni 12g/l a ma być 8 więć 12/8=1,5 na każdy litr soku 0,5 litra wody trzeba dodać
-ilość miazgi 21kg * 0,65= 13,65+ woda 6,80 =20,45l
-cukier 15%*17*21=5100kg
-cukier w owocach 13,65kg *10 Blg=1365g
-cukier który trzeba dodać do wina 5100-1365=3735g
-objętośc cukru 3765*0,6=2,24l
-ilość wody 6,80-2,24=4,6l

w 4,6l rozpuścić 3,7kg cukru z czego do nastawu dodałem syrop z 3l wody i 1,7kg cukru.

Druga porcja cukru później dodana do balona to 1,6l wody razem z 2 kg cukru...

Wodę z cukrem zagotowałem dodałem do wiader następnie wymieszałem i temp we wiadrach miała około 30*C więc dodałem rozrobioną pożywkę, dodałem pektopol i leciutko posypałem piro ale odrobinkę. Następnie zamieszałem i przykryłem a w tym czasie uaktywniały się drożdże w szklance.. Po 20 minutach wlałem drożdże..

W obecnej chwili wygląda to tak że co jakiś czas mieszam - powiedzmy co 3 godz. Na wierzchu robi się taki kożuch z owoców i delikatnie widać jak pracuje coś pomalutku. Dodatkowo się pieni jak mieszam. Zapach taki fermentacyjny ma..

Pokrywki na wiadrach lekko wypukłe ale nic się nie dzieje...Pracuje od godz 12.00 dopiero.

Tylko mam pewne wątpliwości co do świeżości wiśni bo stały trochę w tym wiadrze zanim za nie się wziąłem i były lekko nabrzmiałe a z wiadra unosił się leciutki zapach fermentacyjny zanim za nie się zabrałem. Muszek nie widziałem.. Nie wiem czy to nie zaszkodzi.. Co sądzicie???

Proszę o wskazówki i porady oraz wskazania co zrobiłem źle:)

Pozdrawiam Wszystkich:)

Odpowiedz
#34
Dzisiaj oddzielałem części stałe wiśni od soku.
łącznie wagowo, wisni z pestkami miałem 22 kg i 3,2 kg czerw. porzeczek.

odpad w postaci stałej 4,667 kg

wydajnośc na poziomie 81%

czyli około 21 kg soku o Blg 12,5

Objetośc 1 kg to 0,953L czyli na okrągło 20L soku

może powinieneś to uwzględnić prz obliczeniach a na pewno zostaw sobie miejsce na korekty
Odpowiedz
#35
O włąsnie zastanawiałem się jak to jest przecież liczy się kg a nastaw jest w litrach czyli 1 kg to 0,953l. To bardzo ważna uwaga dzięki.

Bardzo duża wydajność u Ciebie wyszła..ciekawe jak u mnie będzie:) pewnie gorzej bo takie mizerne te wisienki były małe i w ogóle takie jakieś z działeczki:)
Odpowiedz
#36
znalazłem taki wzór na forum na obliczanie gęstości cieczy

G = 266 / (266 - Bllg) [g/cm3]

a potem wykombinowałem


Objętość = 1000 x 1 / G [g x cm3 / g] czyli [cm3]

Wniosek: objętość nie jest wartością stałą i zmienia się w zależności od zmierzonego Blg soku.

Moje wiienki też nie były imponujące stąd może duża wydajność tzn. duzo wody mało cukru...
Odpowiedz
#37
Wiecie co.. tak obserwowałem sobie te moje wiaderka z miazgą i cos słabo to pracuje. Trochę sie niepokoje, że wisnie podczas drylowania mogły być już nadpsute bo było czuć zapach fermentacji i jakby alkoholu...

1. Może powinienem posypać to piro bardziej a ja tylko odrobine wsypałem i dodatkowo od razu po 20 min. wlałem drożdze aktywne..??

2. Miazga delikatnie pracuje, zbiera sie coraz więcej gazu bo aż wieka od wiader wydymało:) Myślałem że je wysadzi..Nie wiem czy dobrze zrobiłem ale w jedym miejscu na odcinku ok. 10cm rozszczelniłem leciutko wieka bo były bardzo nabrzmiałe??

Na wierzchu zbiera sie taka jaśniejsza czapa i delikatnie bulgocze ale mało. Jak zamieszam to powstaje różowa piana..

Nie wiem czy jest ok czy nie doradźcie:)???!!

3. Też nie wiem ile dokładnie fermentować bo troche pestek zostawiłem około 1/4. Planowałem 4 dni i parę godzin. Co sądzicie??
Odpowiedz
#38
Maciej,
wygląda, że jest wszystko ok. Błędem było dodanie drożdży praktycznie bezpośrednio po piro, ale skoro pracuje to jest dobrze. Piszesz: "słabo to pracuje", po czym poznajesz, że słabo? Z opisu wszystko jest jak najbardziej poprawne - piana, gaz, na górze czapa z owoców - podręcznikowo. Bardzo dobrze zrobiłes rozszczelniając wieka, inaczej mogłoby Ci rozwalić wiadra. Uważaj jedynie, aby do środka nie dostały się muszki, bo wtedy może byc lipa. Fermentacja może byc powolna również z uwagi na to, że drożdże przerobiły cukier zawarty w miazdze i teraz jadą na rezerwie. Warto by było mieć ręke na pulsie i mierzyć blg na bieżąco. Natomiast ile fermentować w miazdze? Myslę, że około tygodnia najkrócej. Nie martw się pestkami, nie otrujesz się.
Marek
Odpowiedz
#39
Dziekuje za słowa otuchy:) No też się zorientowałem z tym piro tylko szkoda że tak późno... Muszki siadają na wiadrach ale do środka nie uda im się dostać - mam nadzieję. Dziwnym zjawiskiem jest to, że po otwarciu wieka wiadra muszki wcale się do niego nie pchają. Wrecz przeciwnie uciekają i ich nie widać. Czy może to być spowodowane wydobywaniem sie z miazgi dwutlenku węgla??

Rano zmierze cukier aczkolwiek myślę, że jeszce troche miazga popracuję bo zanim przerobi cukier w owocach i dodany osobno z wodą to trochę czasu minie..

Może odpowiednim momentem oddzielenia miazgi a nastepnie zlania moszczu do baniaka był by spadek cukru powiedzmy do 3 Blg??
Odpowiedz
#40
raczej patrzyłbym na ilość dni fermentacji miazgi, a nie na przerób cukru. Jeśli jakieś żarłoczne drożdże zjedzą Ci cały cukier w dwa dni, też oddzielisz miazgę? Chodzi o to, aby wydobyć z owoców to co wartościowe, więc nie śpiesz się aż tak bardzo (w przypadku wiśni) z tym oddzielaniem soku.
Odpowiedz
#41
Aha ....Ok :)

Ciekaw jest czy już po zlaniu do baniaka i dodaniu reszty cukru coś by sie stało jak bym zamiast 2-3 tygodni fermentował około 6?

Będe musiał wyjechać na 4 tygodnie i tak sie zastanawiam co najlepiej zrobić. Największym problemem w tej sytuacji jest to, że na razie chciałem zlać wino do 54 l baniaka a potem po 3 tyg. do 20l pod sam korek. Jednak w sytuacji wyjazdu musiało by pracować sobie około 6 tyg w tym dużym baniaku:( a dopiero po przyjeżdzie przelał bym do odpowiedniego..

Jak na to spojrzeć??? Z której strony ugryźć Hmm????
Odpowiedz
#42
Dziś rano zmierzyłem cukromierzem poziom cukru w miazdze i wyszło 5-6 Blg. Oczywiście odejmuje około 4 Blg na niecukry. Podczas mieszania posmakowałem soku i okazało się że już nie jest słodki a w dodatku czuć już w nim alkohol:) Fermentacja trochę ustała. Zamknąłem wieka szczelnie i juz ich nie wydyma tak jak dzień wcześniej. Chyba przerobiło prawie cały cukier na alkohol...Myślę żeby jutro zlewać do baniaka + porcja syropu..Hmm??
Odpowiedz
#43
No troszkę to mnie nie było...ale wróciłem. Po moim powrocie winko pracowało bardzo słabo. Ściągnąłem troszkę dla posmakowania...i okazało się że ładnie dosyć się wyklarowało. Smak taki surowcowy ale coraz lepszy. Po zbadaniu Blg stwierdziłem że pora zlewać. Blg wynosiło -1Blg. Uznałem że cały cukier jest przerobiony. Wcześniej zakupiłem odpowiednio mniejszy baniaczek żeby zalać po zlaniu pod sam korek. Rozpocząłem zlewanie do wymytego baniaczka. Pod koniec zlewania około 1,6l wina zlałem do garnka. Następnie do tego wina w garnku dodałem ostatnią porcję cukru dla smaku tzn. około 1,5kg aby uzyskać słodkość 100g/l. Do tego dodałem ok. 4g piro żeby drożdże nie wznowiły fermentacji. Całość podgrzałem żeby cukier się rozpuścił i po rozpuszczeniu wlałem do wina. Następnie zamieszałem solidnie baniaczkiem. Założyłem rurkę fermentacyjną dodatkowo zalałem trochę woskiem w celu uszczelnienia łączeń. No i......stoi butla, nie pracuje w ogóle. No może czasem raz na jakiś czas coś się zmieni te położenie wody w rurce fermentacyjnej...

Nie wiem czemu ale mam takie przeczucie że coś poszło nie tak i cały czas boje się żeby mi się tylko winko nie zepsuło, nie zagazowało, zmętniało itd..:(

Jeżeli możecie to proszę o przeanalizowanie mojego opisu i zwrócenie mi uwagi co zrobiłem nie tak lub co mogłem wykonać lepiej??

Pozdrawiam wszystkich:)

P.S. Składam się do nastawu jabłkowego ale jeszcze muszę sporo poczytać:)



Skocz do: