Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przechłodzenie wina z aronii
#1
Witam wszystkich forumowiczów.

W zeszłym roku sugerując się radami z forum zrobiłem swoje pierwsze aroniowe. Wyszło bardzo dobre i chciałbym je w tym roku powtórzyć na większą skale tzn. chce zrobić ok 40-50 L.

Problem polega na tym że nie mam zamrażarki a zanrażalnik chłodziarki przy tej ilości raczej odpada bo nie chce wymrażać owoców w kilku etapach.

W związku z tym planuje wino zwyczajnie przechłodzić zimą na podwórku przy ujemnych temperaturach.

Czy taka metoda zadziała czyli czy zlikwiduje cierpkość aroni równie dobrze jak zamrażanie owoców?
Do jakich temperatur i na jak długo powinienem wino przechładzać bez ryzyka zamarznięcia cieczy i zniszczenia balona?

Pozdrawiam;)

Odpowiedz
#2
Moim zdaniem zadziała.
Tylko pytanie: czy aronia doleży do zimy i czy tej zimy będziemy mieli takie mrozy. Ja bym zrywał i mroził etapami.
Odpowiedz
#3
Jeżeli lubisz wino z aronii i masz swobodny dostęp do owoców to poczekaj, aż owoce bardzo mocno przejrzeją (będą mieć pomarszczoną skórkę). Robiłem w ten sposób tylko jeden raz wino i musiało być dobre, bo uratowałem zaledwie 5l :diabelek:
Odpowiedz
#4
Teraz dopatrzyłem, że chcesz mrozić wino - to nie jest chyba dobry pomysł, teraz myślę że efekt nie będzie na pewno w smaku ten sam. Jeśli wino zamarznie, to może uciec z balonu:(
Odpowiedz
#5
Cytat:Wysłane przez anamo
W związku z tym planuje wino zwyczajnie przechłodzić zimą na podwórku przy ujemnych temperaturach.

Rozumiem, że chcesz bardzo spektakularnie pozbyć się naczynia w którym wino trzymasz :)

Przemrażaj owoce w zamrażarce, absolutnie nie wino....
Dzięki temu uzyskasz więcej soku... czy cierpkość aroni przy tym się zmniejszy... tego nie wiem, ale w aronii to chyba ta cierpkość jest najfajniesza :)
Poza tym przemrażanie nastawu powoduje wytrącanie się kamienia winnego z nastwu. Nie wiem jak to wpłynie na kolor i smak... ale wpłynie na pewno.

Na Twoim miejscu przemroziłym owoce właśnie partiami... w sumie co to szkodzi ? Zamrażasz pierwszą partię na 24 godziny... a potem sru do pojemnika fermentacyjnego i tak zostawiasz, a zamrażasz następną partię. To co będzie w pojemniku, będzie na tyle zimne, że psuć się szybko nie zacznie. Ewentulanie jeśli zacznie się rozrażać to możesz polać to odrobiną zimnej wody z piro, żeby zabezpieczyć przed rozwojem szajsu.
Jak już przemrozisz wszystkie owoce ... dodasz ciepłej wody i zaszczepisz drożdżami.l
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez seal69
Jeżeli lubisz wino z aronii i masz swobodny dostęp do owoców to poczekaj, aż owoce bardzo mocno przejrzeją (będą mieć pomarszczoną skórkę). Robiłem w ten sposób tylko jeden raz wino i musiało być dobre, bo uratowałem zaledwie 5l :diabelek:

Moje sadzonki mają dopiero rok i narazie jestem zdany na lokalnych sprzedawców więc czekanie do póżnego zbioru niestety odpada:mad:

Cytat:Wysłane przez muddy13
Teraz dopatrzyłem, że chcesz mrozić wino - to nie jest chyba dobry pomysł, teraz myślę że efekt nie będzie na pewno w smaku ten sam. Jeśli wino zamarznie, to może uciec z balonu:(
Nie jestem pewien ale kiedyś chyba czytałem że takie przechłodzenie przy minus kilku stopniach jest czasami stosowane do wytrącenia nadmiaru kwasu jabłkowego lub winnego więc może do zlikwidowania cierpkości aronii też się nada. Co do walorów smakowych to nie mam pojęcia jak to będzie ale chyba niska temperatura nie powinna mieć dużego znaczenia, choć to oczywiście tylko przypuszczenie. Myśle że -4, -5 stopni czternasto procentowe półwytrawne powinno wytrzymać bez zamarznięcia. Jak myślicie?
Odpowiedz
#7
@anamo Szkoda zachodu. Wymrażanie aronii stosuje się do zminimalizowania trawiastych posmaków w owocach.
Cierpkość jest charakterystyczna dla aronii i raczej zanika w pewnym stopniu w miarę dojrzewania. Jak sam napisałeś w zimnych warunkach wytrąca się kwas winny a nie cierpkość.
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez seal69
Cierpkość jest charakterystyczna dla aronii i raczej zanika w pewnym stopniu w miarę dojrzewania.
I zależy od roku, bo ten sam krzak nie daje owoców tak samo cierpkich co roku.
Ja z kolei uważam, że mrożenie wina może mieć wpływ na smak, a to że nie zawsze uda się ustawić temperaturę za oknem przemawia raczej przeciw wystawianiu balona. Chyba lepiej się nie przekonać, że temperatura była niższa niż podawali w prognozie.
A mój znajomy radził wystawienie wina na zimno (nie mróz) by łatwiej się klarowało. Nie jestem przekonany czy pomaga.
Odpowiedz
#9
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi, pewnie zrobie tak jak radzi Mordimer i wymroże owoce w kilku etapach a wcześniej zorientuje się czy któryś z moich znajomych dysponuje wolna zamrażarką.
I być może dodatkowo zimą przechłodze jeden mały balon w celu porównania walorów organoleptycznych tego smakowitego winka. ;) O wynikach eksperymentu oczywiście nieomieszkam napisać na forum.
Odpowiedz
#10
Z moich doświadczeń wynika że jagody powinny być przemrożone na drzewie/krzaku (jarzębina i aronia), Wówczas podczas przygotowywania się drzewa/krzewu do zimy następuje pewne odgoryczenie owoców.

Zamrażanie owoców w zamrażarce nie pomaga w odgoryczxeniu. Ja przynajmniej nie zauważyłem. Tak na chłopski rozum gdzie niby te garbniki zawarte w jagodach po zamrożeniu w zamrazarce mają sobie "pójść".
Odpowiedz
#11
kguser, ja się nie znam, ale na mój chłopski rozum to one ulegają czemuś w rodzaju "biodegradacji" chyba:pytajnik:
Odpowiedz
#12
Chyba jednak nie ulegają.
Moje skromne doświadczenie. Zamrażane czy nie nadal za dużo garbników.
Jedna z sensownych i działających metod, to strącenie garbników za pomocą kwaśnej żelatyny. Działa.
Odpowiedz
#13
Kguser, w którym momencie ta żelatyna?
Odpowiedz
#14
dfs,
a co chcesz robić? Wino z aronii?
Odpowiedz
#15
Dokładnie tak. 15kg siedzi w zamrażarce.
Odpowiedz
#16
Ja robiłem wino z aronii w ten sposób że pozyskałem sok za pomocą sokownika. Sok z sokownika miał kwasowośc 7,5 g/l więc zupełnie niską. Zrobilem z tego soku wino wytrawne dodając syropu cukrowego aby uzyskać kwasowość 7g/l. Wino wyszło dość dobrze (ma dopiero rok, więc do końca trudno je ocenić). W tym roku myślę zrobić wino zupełnie wytrawne na kwasowość 6,5 g/l. Aronia ma taki duży ekstrakt bezcukrowy że takie rozieńczenie daje nadal ekstraktywne wino.
Sok po uzyskaniu z sokownika został ochłodzony do 20 st. C i zasiarkowany pirosiarczynem potasu w ilości 0,5 g/10l. Nastepnie dodano żelatyny do klarowania soków z Biowinu. Ilość w/g zaleceń na opakowaniu, dolna dawka. Sok został odstawiony na 24h do chłodnej piwnicy. Po tym czasie został delikatnie zlany do balonu fermentacyjnego. Dodano drożdże Fermicru VR5. Dalej już przeprowadzono standardową fermentację czyli pożywka oraz syrop cukrowy.
Nastaw kontrolny z tej samej aronii fermentowany w miazdze przez 6 dni, na tych samych drożdżach ,został porównany z pierwszym winem. Wykazał znaczaco wiekszą ilość gorzkich tanin, które wyekstrahowały się najprawdopodobniej z pestek w czasie fermentacji w miazdze. Po roku leżakowania nadal jest znacząca różnica na niekorzyść wina fermentowanego w miazdze. Należy pamiętać że porównanie nie jest do końca bezstronne, gdyż w winie fermentowanym w miazdze taniny nie były strącane za pomocą żelatyny.
Odpowiedz
#17
W związku z Twoim przepisem mam kilka pytań:
1. Jaki procent wody przedostał się do soku podczas pozyskiwania za pomocą sokownika
2. Czy zastosowanie pektopolu nie złagodziło by gorzkich tanin
3. Czy można żelatynę zastosować po odciśnięciu soku z miazgi po wstępnej fermentacji
Odpowiedz
#18
Ad.1 Przyjmuje się że sok z sokownika jest rozcieńczony o około 10-15%.
Ad.2 Nie.
Ad.3 Zgodnie z technologią stosowaną przez producenta wina z aronii (Warwin) żelatyną strąca się garbniki w soku przed fermemtacją.
Odpowiedz
#19
@kguser: Przepraszam za odkopywanie tematu, ale zainteresowałem się Twoim opisem uzyskania soku z aronii. Mam tylko jedno pytanie - producent żelatyny twierdzi, że efekt jej działania widoczny jest po ok. tygodniu. Czy to znaczy, że tyle trzeba czekać przed startem fermentacji soku, czy po prostu po dodaniu żelatyny robimy co swoje po 24h jak napisałeś?



Skocz do: