Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
norweskie turbo?
#1
Witam winiarzy


Kolejny amator dołącza do Was. :helo: Win kilka w życiu wykonałem, ale to było dawno i w Polsce, teraz mieszkam w Norwegii i rzuciłem się na aronię. Władze miasta w którym mieszkam upodobały sobie krzewy aronii i obsadzają nimi większość tutejszych placów zabaw. Zebrałem co nieco, szczęśliwie udało się kupić balon (po norwesku ballong) i zaczyniłem.
Było tak: ok. 10kg aronii, zgniotłem i wsadziłem do ballongu dodałem 3kg cukru rozpuszczonego w 6litrach wody. no i dodałem resztę czyli drożdże pożywkę i jeszcze jakiś vinenzim. Wszystko nabyłem w komplecie w miejscowym sklepie dla amatorów winiarstwa. Na początku wszystko przebiegało modelowo, ale fermentacja burzliwa skończyła się według mnie zbyt szybko - bo po dwóch i pół tygodniach!!! Turbo drożdże? Do tego powierzchnię nastawu pokrywa ok. 2cm warstwa aronii, których nie udało mi się zgnieść, a osad na dnie sięga połowy nastawu. Oznacza to , że wina mam trochę mało jakby. Niedobrze. Niepokoi mnie to i zwracam się do doświadczonego koleżeństwa aby wyraziło opinię i pomogło.

Czy mam już zlać? a może dodać jeszcze wody z cukrem (jest jeszcze trochę miejsca w 25 litrowym ballongu) A może zlać, wyrzucić osad, wycisnąć jeszcze co się da z pływających po powierzchni owoców, spowrotem wlać i dodać jeszcze co? A może najpierw spróbować i wtedy pisać...?

napiszcie coś pozdrawiam Tomasz
Odpowiedz
#2
tubro drozdze przerabiaja cukier w 24h. Dwa i pol tygodnia to norma.

Co do osadu zgaduje ze w wiekszosci jest z owocow a nie z drozdzy wiec ja bym zrobil po partyzancku tak:

http://www.mamcar.jawnet.pl/component/co...ska-q.html
Odpowiedz
#3
rzecz w tym, że to były zwykłe drożdże a nie drożdże turbo - tak je tylko nazwałem, ale zwal jak zwal...

Rajtuzy powiadasz, karkołomny pomysł z uwagi na warunki mieszkaniowo-łazienkowe, ale chyba tak. Dzięki.

Odpowiedz
#4
Problem jest taki:

Moje wino przestało fermentować już po 2 tygodniach, po zlaniu z balona (dziękuję za pomysł z rajtuzami - świetny) uzyskałem 17 litrów, parametry wyjściowe były takie 10 kg Aronii, 3 kg cukru i wody do ok 3/4 25 litrowego balona.
Ale wino nie ma mocy, , w smaku wino jest ok ale słabe. Co robić
- czy dosłodzić i dodać jeszcze drożdży, aby pofermentowało
- czy nic nie robić i liczyć, że poleży i będzie ok.

nie mam cukromierza i nie będę mieć
Odpowiedz
#5
Coś się na cukromierz uwziął? To tylko 8 złotych.
Jak Ci poradzić skoro nie wiadomo czy fermentowałeś na drożdżach szlachetnych, aktywnych czy dzikich. Czy dałeś pożywkę. Ile teraz jest cukru w nastawie (cukromierz), bo skoro piszesz, że "w smaku jest ok." to można przypuszczać, że nie jest wytrawne (drożdże nie przerobiły wszystkiego cukru), ale każdy ma inny smak więc....

Wiadomo, że użyłeś do wina rajtuzów (chciałbym to zobaczyć), balona, wody, cukru i aronii. To stanowczo za mało informacji.

Każda porada to wróżenie, a tu nie serwis wróżek.

Spróbuję jednak: jeżeli wino jest wytrawne to dodaj 1 kg cukru i obserwuj czy będzie fermentować. Kup jednak ten cukromierz. Jak nie kupisz to próbuj co ok. 2 tygodnie i dosypuj cukru jak się zrobi znowu wytrawne - lub nie dosypuj jak w sam raz i zlewaj znad osadu co jakiś miesiąc-dwa. Jak nie dawałeś do tego winka żadnych drożdży, a jestem prawie pewny, że nie - to masz 6-7% lurkę, którą można zrestartować ale mi się nie chce pisać jak bo norma ilościowa takich opisów na forum jest już przekroczona o 1265.73%
Odpowiedz
#6
Zgaduje ze ich tam po prostu nie ma...
Odpowiedz
#7
W#ątki połączyłem, coby było wiadomo ile owoców, cukru, wody i innych ingrediencji w winie było - tudzież po to by każdy wiedział skąd się wzięły rajtuzy i do czego służyły.

Cukromierz warto zanabyć - najlepiej jak ci z Polski podeślą biowinowski.

Krzysztof
Odpowiedz
#8
Mamcar i Tata, nie czytaliście uważnie - w pierwszym poście są drożdże, pożywka i ichniejszy pektopol, czyli vinenzim.
Ja bym próbował dodawać cukier malutkimi porcjami, jeśli jest wytrawne.
Odpowiedz
#9
Świstak64 mowiąc, że "ich tam nie ma" mialem na myśli "cukromierze w Norwegii".
Odpowiedz
#10
Świstak64 - przed połączeniem wątków nie było. Zapewniam, że czytałem uważnie i Mamcar na pewno też. Poczytaj uważnie wypowiedź Skrzycha nad Twoją.
Odpowiedz
#11
Witam....cóż za niespodzianka
Już zdążyłem się obrazić za raptowne zamknięcie wątku i proszę co sam bez waszej pomocy narobiłem:
1. Dodałem 1 kg cukru (rozpuszczone w 2 l moszczu) do nastawu, wino stało się obrzydliwie słodkie!
2. Wspiąlem się na wyżyny sprytu i udało się! Kupiłem norweski cukromierz (nazywa sie hydrometer)
3. pomiar 35 Blg!
....i kiedy już zacząłem planować jakiś liker czy inną nalewkę na spirytusie wino ruszyło!
teraz bąbelkuje i po 5 dniach ma 27 Blg.
Tak trzymać?
Odpowiedz
#12
Tak. Na razie niczego nie dodawaj, czekaj i obserwuj jak blg spada. Jest nadzieja na mocne półsłodkie lub słodkie wino.
Odpowiedz
#13
A ja bym wolał półwytrawne. Może mógłbym dodać 1 l soku z czarnego bzu, który to właśnie mam przypadkowo...
PS. Dziś sprawdzałem 18blg jest
Odpowiedz
#14
balong,
dodaj tego soku z jagód czarnego bzu. Powinien być zagotowany. Dobrze uzupełni on smak wina z aronii. Może znajdziesz gdzieś tam czeremchę? też warto ją dodać. Dojrzałe owce są całkowicie czarne.



Skocz do: