Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie dot. czeremchy
#26
Moja czeremcha ładnie pracuje, w tym roku jest dość wcześnie i ptaszyska nie zdążyły jej jeszcze skonsumować.
Na niektórych drzewach równo wszystkie owoce dojrzewają, na innych różnie.
Dla mnie wino czeremchowe jest super. Delikatnie dokwaszam cytryną.

Pozdrawiam Edek:)
Odpowiedz
#27
A ja moją czeremchę zbieram podczas wypraw rowerowych i siup do zamrażalki. Na części krzaków/drzewek jeszcze jest czerwona ale z większości można już rwać.
Odpowiedz
#28
Moje pierwsze wino z czeremchy zwyczajnej nastawiłam 20.08.2011, na drożdżach fermicru.VR5.
Nastaw 10 litrów, przepis ze strony głównej.
W mojej okolicy jest mnóstwo czeremchy, zwyczajna już czarna, amerykańska jeszcze mocno czerwona.
Dziś karmiłam drożdżaki, spróbowałam ociupinkę nastawu,
jak na razie nie ma goryczki, oby tak dalej.
Odpowiedz
#29
A u mnie powoli ostatni gwizdek na czeremchę. Tylko niektóre drzewka mają część owoców czerwonych.Większość już czarna, dojrzała i słodka,a duża ilość (w porównaniu do tego co było na drzewach jeszcze niedawno) zniknęła ... w dziobach ptaków :lol:
Dlatego ruszajcie na łowy :diabelek:
Przynajmniej w moim rejonie.
Odpowiedz
#30
(28-08-2011, 19:27)Kargulena napisał(a): A u mnie powoli ostatni gwizdek na czeremchę. Przynajmniej w moim rejonie.

W moich okolicach może nie ostatni, ale nauczony ubiegłorocznym doświadczeniem, kiedy wrześniowe deszcze doszczętnie wymłóciły czeremchę zebrałem owoców na mały nastaw. Dokwaszam go dereniem, który wyjątkowo obrodził.
Odpowiedz
#31
W weekend narwałem 13 kg czeremchy i jeszcze raz napiszę: występują bardzo duże różnice w stopniu dojrzałości, smaku i wielkości owoców, nawet między drzewkami rosnącymi zaraz obok siebie.
Zauważyłem taką z grubsza sprawdzającą się zasadę: im ciemniejsze liście, tym więcej goryczki w owocach. Nie wiem czy to ma jakieś uzasadnienie naukowe ;)
Odpowiedz
#32
A u mnie nie ptaszyska, ale osy się dobrały do owoców. Zauważyłem inną prawidłowość - im mniejsze drzewko, tym bardziej dojrzałe owoce.
Odpowiedz
#33
(29-08-2011, 14:04)Grze$ napisał(a): A u mnie nie ptaszyska, ale osy się dobrały do owoców. Zauważyłem inną prawidłowość - im mniejsze drzewko, tym bardziej dojrzałe owoce.
To prawda, najsłodsze owoce są powygryzane przez osy. Z tą wielkością drzewka też coś jest na rzeczy...
Odpowiedz
#34

Dołączam się do tematu ;-)
W tym roku pierwszy raz w życiu nastawiłem wino z czeremchy bo dużo jej w mojej okolicy było, zgadza się ze na każdym krzaku owoce maja inny smak i na niektórych są niemal całkowicie pozbawione goryczki.

Moje wino pracuje od 26.08 w pierwsze 3dni przerobiło z około 17BLG do 7BLG, była piana i ruch w rurce, od wczoraj ruch w rurce mały piany niemal nie ma a blg spadło zaledwie o 1, wino z CZ.B. lub Ałyczy nie nadążam dosładzać a to boje się aby nie zastopowało.
Balon 19L PET około 8L soku z czeremchy z około 12kg przerobionych w sokowniku, w balonie teraz znajduje się około 13L cieczy, dodane było 6-8g pożywki, MD Uniwersalne Zamojskich na soku z cz.b. silnie pracujące.
Wydaje mi się ze wszystko ok, a jednak wino zanosi się jak by miało stanąć..
Odpowiedz
#35
Czeremchy o dziwo nie zjadły ptaki i w weekend narwałem ponad 9kg pięknie dojrzałych i słodkich owoców (powinno wyjść 14L wina). W związku z tym druga partia zaczęła fermentację w miazdze. Pierwszy nastaw już po dosłodzeniu. W 6 dni z 19Blg spadło do 7, dosłodziłem do 15Blg i baniak powędrował do piwnicy :-) Kolor piękny, smak też niczego sobie, nie czuć nawet czeremchowej goryczy.
Odpowiedz
#36
Donoszę z placu boju, że u mnie bardzo dojrzała, nawet całkiem sporo czeremchowych rodzynek. W smaku bardzo słodka i niektóre egzemplarze nie mają charakterystycznej goryczki.
Odpowiedz
#37
Podepnę się pod temat.

(07-08-2011, 14:55)krzysztof1970 napisał(a): Nasiona zawierają amigdalinę ok 1,5% która ulega hydrolizie do cyjanowodoru (kw. pruski).
Mam pytanie, czy kwas pruski może się wytworzyć tylko podczas fermentacji czy podczas np. mrożenia też?
Jak długo fermentujecie w miazdze czeremchę?
Odpowiedz
#38
Hmmm... to zależy kogo słuchać :) Poczytaj o witaminie B17, dowiesz się 'wszystkiego' w temacie amigdaliny i k. pruskiego. Ba, podejrzewam, że przez chwilę będziesz chciał nawet robić wino z samych pestek :D. Jak skończysz czytać to po prostu olejesz temat, pójdziesz zrobić wino i nie będziesz sobie d.y zawracał jakimś kwasem pruskim ;)

Odpowiedz
#39
Po oficjalnej linii czeremchę fermentuje się tydzień, potem oddziela się od nastawu. Ja swoją trzymałem miesiąc. Co tydzień, przy okazji dokarmiania drożdży testowałem smak. Dopiero po miesiącu był odpowiedni, jak dla mnie, poziom goryczki i migdałów. Wiele jednak zależy od użytych owoców. Bardzo mogą się od siebie różnić. Zebrane w tym roku były wyjątkowo słodkie i bez charalkterystycznej goryczki.
Jeżeli chorobliwie obawiasz się kwasu pruskiego odpuść sobie czremchę, pestkuj wiśnie itd. Innym wyjściem jest robienie wina z soku pozyskanego na gorąco za pomocą sokownika.
Odpowiedz
#40
Wątków czeremchowych cały czas mało i jakieś takie rozproszone, więc pozwolę sobie zrelacjonować moją tegoroczną czeremchę.
Muszę powiedzieć, że przysporzyła mi trochę problemów. Jak już pisałem zrobiłem pod koniec sierpnia początkowo 2 nastawy: 10L i 14L, bo czeremchę zbierałem na raty. Po około miesiącu (6 tyg. I nastaw, 4 tyg. II nastaw) zlałem wszystko do jednego balonu 25L. Oczywiście w międzyczasie 2x dosładzałem, chociaż generalnie fermentowało słabo (drożdże Burgund). Jakiś tydzień temu postanowiłem dokonać pierwszego obciągu, gdyż Blg od pewnego czasu nie spadał. Okazało się, że 1/3 baniaka stanowi gęsty szlamo-osad. "Rzadkie" poszło z powrotem do dużego balonu, a szlam do 10-tki. Po tygodniu oddzieliło się z tego może 2L płynu. Nie miałem cierpliwości do kolejnych przelewań (i tym samym mycia kuchni i tony sprzętu :P ), więc reszta została wlana do płóciennego worka i odsączona przez noc na lejku. Z tych 10L szlamu odzyskałem może z 5L. Reszta brunatnego syfu niestety poszła w kibel :(
Dotychczasowe wnioski:
- Technologia fermentacji w miazdze (szczególnie z pektopolem) skutkuje początkową b.dobrą wydajnością moszczu ale później sporymi stratami.
- Czeremchę będę robił następnym razem na aktywnych, bo zwykłe drożdże średnio sobie radzą. Musiałem dodawać dodatkowe dawki pożywki zwykłej i kombi, żeby ruszyło po kolejnych dosłodzeniach.
- Owoce były bardzo dojrzałe, słodkie i bez goryczy, a mimo to nastaw ma teraz sporą gorycz. Nie należy się kierować smakiem świeżego owocu! W moim dwuletnim winie robionym z mniej dojrzałego owocu goryczy w tej chwili już prawie nie czuć, więc miejmy nadzieję, że w tym też przejdzie.
- Wino z 15,5 kg czeremchy / 25L wyszło bardzo ekstraktywne. Po w/w zabiegach i odlaniu części do portweinu głogowego zostało go może 18L, więc zastanawiam się czy nie dolać trochę wody z cukrem albo soku jabłkowego. Co sądzicie:pytajnik:
Ale się rozpisałem ;) Ale może się komuś przyda na przyszłość.
Odpowiedz
#41
Myślę, że z dwojga lepsze wino jabłkowe, niż woda.
Odpowiedz
#42
To może ja też się podzielę wiadomościami nt. nastawu czeremchowego 2011:
1) po fermentacji w miazdze odciskałem przez worek filtracyjny, więc gęstwy nie stwierdziłem
2) problemów z fermentacją nie miałem (drożdże uniwersalne od Zamojskich)
3) rzeczywiście, sam też zbierałem słodkie owoce z minimalną goryczką, a w nastawie przy obecnych 9 BLG zupełnie nie czuć słodyczy, a goryczkę i owszem.
Odpowiedz
#43
@LeBoucher:
1) Ja niestety prasy jeszcze się nie dorobiłem, więc przez sito przetarłem tylko, stąd więcej gęstwy. Twój sposób jest zdecydowanie lepszy
2) W Trójmieście Zamojskich nie ma szans dostać Undecided, a Biowinowskie to wiadomo - czasem się trafią dobre a czasem takie jak te...
3) Kolejna osoba potwierdza, więc pewnie tak jest :-)

A do czeremchy Blg=6,5 poszły dziś 3L soku jabłkowego z kartonika o Blg=10, co w efekcie dało Blg=7,5. Jakieś śladowe oznaki fermentacji jeszcze były w nastawie, więc może dodatkowy cukier z soku wzmocni wino, a jak nie to trzeba będzie mniej dosładzać na koniec . No i na pewno korzystnie wpłynie na kwasowość, która wg mnie była zbyt mała.
Odpowiedz
#44
To i ja dołoże swoje:
1/ Przy pierwszym obciągu było trochę mułu. Pamiętam, że miałem go jeszcze całkiem sporo w zlewkach, które zostały. Nie filtrowałem, więc może jeszcze się coś zbierze. Zbliża się czas na 2gi, więc zobaczymy. Oceniam, że strata może być nawet 15%.
2/ Nie zgadzam się z tym. Używam Biowin i nie mam problemów. Jeżeli twierdzisz, że po dodaniu soku ruszyło, to może trzeba dodać pożywki. Licz się z tym, że z powodu "niskiego" BLG soku jabłkowego musisz przeliczyć nastaw żeby wiedzieć jaki będzie finalny procent.
3/ Też tak mam. Uznałem, że albo poprawi się po jakimś czasie albo będę zużywał do kupaży.
Odpowiedz
#45
Może po prostu trafiłeś na same dobre Biowiny, może to specyfika mojego nastawu, że tak wolno pracował. Pożywki dałem moim zdaniem aż za dużo. No nieważne, w każdym razie licząc "BARDZO z grubsza" przed dodaniem soku miało 15-16%, jak dla mnie wystarczająco. Oznak fermentacji już nie widać, więc po rozcieńczeniu będzie jakieś 13%, chyba że nagle ruszy, bo tak też bywało...
BTW, ostatnio dałem Tokay Biowinu do DR i ruszyło od razu z kopyta, aż piana górą wyłaziła. Ale ze 3 razy trafiłem na jakieś słabe. Myślę, że nie wynika to z jakości samych drożdży, tylko od tego jak długo i w jakiej temperaturze drożdże leżą w sklepie, czego niestety przewidzieć się nie da.
Trzymam kciuki za wszystkie wina czeremchowe!
Odpowiedz
#46
(05-12-2011, 21:28)zibi8888 napisał(a): Może po prostu trafiłeś na same dobre Biowiny, może to specyfika mojego nastawu, że tak wolno pracował. Pożywki dałem moim zdaniem aż za dużo. No nieważne, w każdym razie licząc "BARDZO z grubsza" przed dodaniem soku miało 15-16%, jak dla mnie wystarczająco. Oznak fermentacji już nie widać, więc po rozcieńczeniu będzie jakieś 13%, chyba że nagle ruszy, bo tak też bywało...
BTW, ostatnio dałem Tokay Biowinu do DR i ruszyło od razu z kopyta, aż piana górą wyłaziła. Ale ze 3 razy trafiłem na jakieś słabe. Myślę, że nie wynika to z jakości samych drożdży, tylko od tego jak długo i w jakiej temperaturze drożdże leżą w sklepie, czego niestety przewidzieć się nie da.
Trzymam kciuki za wszystkie wina czeremchowe!
Na bordeaux 15-16% to dużo. Pewnie dlatego stanęły. One mają chyba nominalnie wytrzymałość do 13. Ja nie przekraczam w moich 14, bo zwykle robię wytrawne. Tak też jest w wypadku czeremchy.
Odpowiedz
#47
Moja czeremcha po tych wszystkich perturbacjach zaczyna wreszcie się klarować. Soczek jabłkowy dolany w listopadzie już nie zaczął fermentować. W styczniu zlałem po raz kolejny znad osadu i pozbyłem się ostatecznie resztek gęstwy. Teraz zrzuca już tylko delikatny osad barwnika. Goryczka wyraźna, po dodaniu soku jabłkowego trochę się zmniejszyła.
Odpowiedz
#48
Ponoć ta goryczka nigdy nie znika. Coś mi się wydaje, że czeremcha pozostanie tylko do kupaży.
Odpowiedz
#49
Delikatnie dosłodzić ,dokwasić i będzie OK.

Edek:)
Odpowiedz
#50
Muszę przyznać, że kwasowości nie sprawdzałem, bo moje kubki smakowe zaatakowała goryczka, ale sprawdzę zestawem do miareczkowania.
A jak ktoś nie lubi słodkości?:glowa_w_mur:
Odpowiedz


Skocz do: