Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przechowywanie piro
#1
Witam, jestem ciekaw czy roztwór piro z wodą nie traci z czasem swoich właściwości? Reaguje z czymś, utlenia się? A nawet jeżeli to czy proces byłby znaczący przy przechowywaniu w zamkniętym pojemniku?
I tu pytanie nr dwa, czy można taki roztwór przechowywać przez dłuższy czas w poliwęglanowej butli?
Jest jakiś chemik na pokładzie? :)
Odpowiedz
#2
(26-10-2014, 15:47)grishnok napisał(a): Witam, jestem ciekaw czy roztwór piro z wodą nie traci z czasem swoich właściwości?
Traci.
Cytat:Reaguje z czymś, utlenia się?
Reaguje. Utlenia do siarczanu.
Cytat:A nawet jeżeli to czy proces byłby znaczący przy przechowywaniu w zamkniętym pojemniku?
Byłby i jest.
Cytat:I tu pytanie nr dwa, czy można taki roztwór przechowywać przez dłuższy czas w poliwęglanowej butli?
Nie można. Nie można w poliwęglanowej, szklanej drewnianej, tekturowej... Nie można w żadnej. Można przechowywać jedynie suchy, krystaliczny pirosiarczyn potasu, szczelnie zamknięty i KRÓTKO.
Cytat:Jest jakiś chemik na pokładzie? :)
Jest.

[EDIT]: Autopoprawka: roztwór pirosiarczynu potasu wolno przechowywać, ile się chce, w czym się chce. Polskie prawo (póki co) tego nie zabrania. Tyle, ze w ciągu kilku dni całość utleni się do siarczanu potasu i straci właściwości redukcyjne i biostatyczne.
Odpowiedz
#3
(26-10-2014, 21:27)Maciejquote napisał(a): ... Można przechowywać jedynie suchy, krystaliczny pirosiarczyn potasu, szczelnie zamknięty i KRÓTKO.
Cytat:Jest jakiś chemik na pokładzie? :)
Jest.

Co to znaczy krótko ?
Mam z ub.roku w torebce papierowej z BIOWINU.
Nadaje się jeszcze?
(P)
Odpowiedz
#4
Dzięki Macieju za informacje, teraz wiem już co trzeba w temacie :)
Odpowiedz
#5
(26-10-2014, 22:54)serafin napisał(a): Co to znaczy krótko ?
Mam z ub.roku w torebce papierowej z BIOWINU.
Nadaje się jeszcze?
(P)
Na 99% nie. Pewnie jakieś ślady pirosiarczynu w tym, co masz jeszcze pozostały, ale niewiele. Pirosiarczyn musi być przechowywany w szczelnym pojemniku. Naprawdę szczelnym.
Jest prosta metoda sprawdzenia, na ile pirosiarczyn jest pirosiarczynem: rozpuszczamy troszkę (tak z 0,5-1g) w małym naczyniu z wodą (np kieliszku) i dodajemy kropelkę soku z cytryny. Z pirosiarczynu w kwaśnym środowisku wydziela się SO2 - duszący gaz o charakterystycznym zapachu. Wąchać trzeba ostrożnie, bo dla alergików, czy astmatyków SO2 może być mocno niebezpieczny, a i zdrowy człowiek moze doznać jasności bożej po głębszym sztachnięciu.
Odpowiedz
#6
Hmm
Krystaliczny też się psuje? Nic o tym nie piszą

http://www.euro-win.pl/pirosiarczyn.htm
Odpowiedz
#7
(27-10-2014, 10:41)alskarus napisał(a): Hmm
Krystaliczny też się psuje? Nic o tym nie piszą

http://www.euro-win.pl/pirosiarczyn.htm
Może nie wiedzą?
Odpowiedz
#8
Nie piszą ale tak jest. Maciej naprawdę wie co pisze. Dlatego nie jest wskazane kupowanie na zapas. "A kupię więcej to będę miał na kilka lat:("
Odpowiedz
#9
Nie podważam opinii Macieja :)
Po prostu zdziwiłem się, bo kupiłem właśnie 'na zapas' - może nie na kilka lat, ale na kilka miesięcy :)

Odpowiedz
#10
Jak świeże to kilka miesięcy powinno wytrzymać.
Odpowiedz
#11
(27-10-2014, 12:16)krzysztof1970 napisał(a): Jak świeże to kilka miesięcy powinno wytrzymać.
A jak to sprawdzić, czy świeże ?
Procent zużycia ? Za radą Macieja sprawdziłem czy coś się jeszcze wydziela po dodaniu soku z cytryny. Wydziela się smrodek.
Zasiarkowałem tym starym piro wino z solarisa 1g/10litrów, ale teraz nie jestem pewien w skuteczność tego siarkowania?!
Godzinę temu kupiłem nową torebkę pirosiarczynu potasu. Nie ma na niej żadnej daty przydatności ani jakiejkolwiek innej daty?
Sprawdziłem matodą Macieja i dla mnie nie ma różnicy między tym starym a nowym ???!
Sypać jeszcze do wina z solarisa ?
(P)
Odpowiedz
#12
(27-10-2014, 15:28)serafin napisał(a): Sypać jeszcze do wina z solarisa ?
(P)
A po co? Skoro zrobiłeś test. Piro trzymaj zawsze w szczelnym zamknięciu. Ja używam do tego słoika po paście pomidorowej.
Odpowiedz
#13
(27-10-2014, 15:40)vanKlomp napisał(a):
(27-10-2014, 15:28)serafin napisał(a): Sypać jeszcze do wina z solarisa ?
(P)
A po co? Skoro zrobiłeś test. Piro trzymaj zawsze w szczelnym zamknięciu. Ja używam do tego słoika po paście pomidorowej.
Obawiam się, że nie zrozumiałeś?
Solarisa zasiarkowałem piro z ub. roku przechowywane nie w słoiku , ale w papierowej torebce (w lodówce).
Maciej stwierdził , że takie piro na 99% jest już bez wartości.
Kupiłem nowe , ale też bez żadnej daty przydatności???
Nie wiem ile czasu to nowe leżało w magazynie , sklepie itp (bez słoika, tylko w papierowej torebce)!!!
I stąd moje pytania i wątpliwości.
(P)
Odpowiedz
#14
Ale skoro robiłeś test? Jeśli torebka nie była napoczęta to chyba działa. Takie torebki od wewnątrz pokryte są folią, która izoluje od wpływów zewnętrznych. A data powinna być. Jest wytłoczona na spawie.
Odpowiedz
#15
Dlatego trzeba kupować u sprawdzonych producentów. Te w torebkach z Biowinu a dostępne w marketach nie wiadomo jakie są. To samo się tyczy piro dostępnego w sklepach internetowych a sprzedawanych w woreczkach strunowych. Przy zakupie trzeba się pytać. A i to myślę, że nie zabezpiecza nas przed kupnem starego i bezwartościowego:( Ważne by wiedzieć co się chce i jakie ma być. Test zaproponowany przez Macieja wskazany jak najbardziej:)
Odpowiedz
#16
(27-10-2014, 16:16)krzysztof1970 napisał(a): Dlatego trzeba kupować u sprawdzonych producentów. Te w torebkach z Biowinu a dostępne w marketach nie wiadomo jakie są. To samo się tyczy piro dostępnego w sklepach internetowych a sprzedawanych w woreczkach strunowych. Przy zakupie trzeba się pytać. A i to myślę, że nie zabezpiecza nas przed kupnem starego i bezwartościowego:( Ważne by wiedzieć co się chce i jakie ma być. Test zaproponowany przez Macieja wskazany jak najbardziej:)
Pirosiarczyn z BIOWINu jest pakowany w zwykłe torebki papierowe(nie wykładane od środka folią)
Gdzie w takim razie najlepiej kupować piro? wg Ciebie?
Metoda Macieja nie określa stopnia uszkodzenia produktu a jedymie ,że jeszcze coś tam tego jest ! ? Ale ile tej siarki jeszcze jest i jak to dawkować?
Takich co kupują w BIOWINIE pewnie jest sporo ?
Należało by ich przestrzec przed takimi zakupami ?!
(P)
Odpowiedz
#17
Biowin sprzedaje też świeże. Winne jest przechowywanie no i sposobu w jaki jest sprzedawany. Ja kupuję piro w sklepach internetowych w ciemnych butelkach. Np takie http://eurowin.pl/pl/p/Pirosiarczyn-potasu-50g/203
Skuteczność metody można określić metodą analizy chemicznej. Potrzebne są do tego odczynniki oraz sprzęt (możliwość kupienia zestawu w internecie). Ale to dla zaawansowanych i chcących się bawić w chemika. Tak oznaczają zawartość SO2 w winie profesjonaliści. Zestaw jest prosty, koszt w sumie nie aż tak duży ale wymaga pracy, pasji i chęci. Ja i pewno część forumowiczów w to się bawią:) Czy jest to konieczne przy domowym wyrobie? Decyzja należy do osoby produkującej wino, miód. Ja kupuję (kupowałem) na tej stronie http://www.janlubera.pl/produkt/99,zesta...a_so2.html. Tam też jest opis metody.
Odpowiedz
#18
To mnie zastrzeliłeś, Maciej. Z 6 lat temu kupiłem wór piro SODU, część rozdystrybuowałem, ale z 8kg zostawiłem sobie i tak przez te lata wykorzystuje. Większość była w pojemnikach plastikowych a' la lodówka/mikrofalówka, część w słoikach. Fakt, nakrętki pordzewiały, ale ilekroć robię roztwór, siarą wali po garach. Ba, nawet przy otwieraniu pudełka trzeba się odwrócić w drugą stronę, wszak unosi się sucha bryza siarkowa. Chcesz mi powiedzieć, że jest to nieaktywne i nieskuteczne???

EDIT
Dla jasności - wór 25 kosztował coś rzędu 60-70zł, zatem niekoniecznie musiałem się liczyć z ilością i stężenia robocze były całkiem znaczne. Ba, otwierając beczki (puste, czyste, zalane ok. 200ml roztworu po sezonie), dalej muszę uważać, by siara mnie nie zatruła.
Odpowiedz
#19
Piro sodu używane do dezynfekcji to coś innego. Dajemy go w dużo większych ilościach. Ale potasu…ja wierzę w to, że skuteczność spada dramatycznie z czasem przechowywania. To nie są moje, Macieja wymysły tylko fakty pochodzące z literatury i na pewno Macieja doświadczenia zawodowego. Jak by tak nie było to by nie oznaczano zawartości SO2 w winie.
Odpowiedz
#20
(27-10-2014, 17:21)krzysztof1970 napisał(a): Biowin sprzedaje też świeże. Winne jest przechowywanie no i sposobu w jaki jest sprzedawany. Ja kupuję piro w sklepach internetowych w ciemnych butelkach. Np takie http://eurowin.pl/pl/p/Pirosiarczyn-potasu-50g/203
...
Faktycznie - 50 gram/4zł , szczelnie opakowane a więc prawdopodobnie świeże?
Ja do tej pory kupowałem piro z BIOWINU ale w opakowaniach po 10gram w okolicznych marketach takich jak : obi, tesco, leroy itp.
To piro jest w zwykłych papierowych torebkach.
Jak zasugerował vanKlomp takie małe opakowania powinny być pakowane w torebki z wykładziną folii aluminiowej od środka.
Będąc 3 lata temu w sklepie 'winohobby' kupiłem takie piro z wykładziną aluminiową, firmy 'spirit ferm' - potasium-meta-bisulfite 10g; K2S2O5 - E224;
B BE :24 05 2015; made in Sweden
Domyślam się, że to jest data trwałości ?!
Ale BIOWIN 'zawojował' amatorów winiarzy w Polsce.
Bez rzetelnych informacji.
(P)
Odpowiedz
#21
B BE to skrót od best before czyli zużyć najlepiej przed.
Odpowiedz
#22
Może zbyt dużą panikę spowodowałem? Pirosiarczyn, przechowywany na wolnym powietrzu - w papierowej torebce itd. - z pewnością szybko się utlenia. Dozowanie do wina takiego piro to zgaduj-zgadula. Owszem - dodasz SO2, ale ile - nie zgadnie nikt. Chyba, ze zmierzy. Może, po szerokim rozpowszechnieniu pomiaru kwasowości, nadszedł czas na pomiary wolnego SO2? Sprzedaje (sprzedawał) takie zestawy winiarz.pl, ale odkąd zostałem zrobiony przez tę firmę w konia na 150zł, jakoś mniej chętnie polecam zakupy w tym miejscu. Zestawy pochodzą z Czech z BS Vinapo - może ktoś zdecyduje się na zakupy? A może Biowin sprowadzi, albo Browamator?
Przypadek Generała to inna rzecz - szczelne zamknięcie i duża masa sprzyja trwałości; zewnętrzne warstwy utlenią się nieco, a wewnętrzne nie ulegną zmianie. No i dozowane do dezynfekcji stężenia są na tyle duże, że zasadniczo większej różnicy, czy będzie to 1, czy 1,2% nie ma.
Odpowiedz
#23
(27-10-2014, 21:18)Maciej napisał(a): Może zbyt dużą panikę spowodowałem? Pirosiarczyn, przechowywany na wolnym powietrzu - w papierowej torebce itd. - z pewnością szybko się utlenia. Dozowanie do wina takiego piro to zgaduj-zgadula. Owszem - dodasz SO2, ale ile - nie zgadnie nikt. Chyba, ze zmierzy. Może, po szerokim rozpowszechnieniu pomiaru kwasowości, nadszedł czas na pomiary wolnego SO2? Sprzedaje (sprzedawał) takie zestawy winiarz.pl, ale odkąd zostałem zrobiony przez tę firmę w konia na 150zł, jakoś mniej chętnie polecam zakupy w tym miejscu. Zestawy pochodzą z Czech z BS Vinapo - może ktoś zdecyduje się na zakupy? A może Biowin sprowadzi, albo Browamator?

......
Oj ,chyba zbyt dużą panikię spowodowałeś ?!
Piro dzisiaj zakupione firmy BIOWIN ma na torebce jakąś datę 30.11.2015
Wygląda na to ,.że jednak rok wytrzymuje w zwykłej papierowej torebce ? bez ubytków skuteczności działania ??!
Ale może się mylę? Nie jestem chemikiem i dlatego te moje pytania.
Odpowiedz
#24
W zwykłej papierowej torebce z całą pewnością znaczna część utleni się do siarczanu potasu - nieaktywnego mikrobiologicznie, nie wydzielającego SO2. Nie da się takiego czegoś użyć, kontrolując ilość zdozowanego SO2.
W jakim stopniu piro się utleni zależy od innych warunków - na pewno wilgotności. Ale z pewnością nie jest to 1, czy 2%. Po roku raczej 50-90.
Odpowiedz
#25
Przetrzymuję od 3 lat pirosiarczyn potasu w szczelnie zamykanym pojemniku w lodówce (pokrywka z uszczelką, a obrzeże pojemnika bez wyszczerbień). W środku pojemnika (na wierzchu odczynnika) trzymam poduszeczkę ze środkiem odwadniającym / pochłaniającym wilgoć / desykantem - z żelem krzemionkowym (silica gel), podpisaną "do not eat", do znalezienia przy szeregu wyrobach, zwłaszcza przy elektronice "made in China", którą wymieniam na nową, co kilka miesięcy (torebeczkę, a nie elektronikę). Po wyciągnięciu pojemnika z lodówki, zawsze czekam 1-2 godziny zanim go otworzę, aby cały ogrzał się do temperatury pokojowej, tak aby po jego otwarciu, w środku nie kondensowała (skraplała się) para wodna z otoczenia. Należy także unikać otwierania odczynnika, w miejscach o podwyższonej wilgotności, np. w grocie skalnej, po ścianach, której spływa woda, zaadaptowanej na piwniczkę (to tak na wypadek, gdyby ktoś miał dostęp do takiej infrastruktury) :D

Co do pirosiarczynu potasu konfekcjonowanego przez firmę BIOWIN, to zapewne zdają sobie sprawę, z kłopotów z jego trwałością i stąd oferują go w małych opakowaniach. Data przydatności jest na spawie i zapewne, jeśli opakowanie nie było zawilgocone lub otwierane, to do tej daty, pirosiarczyn nie jest znacząco utleniony. Po otwarciu, najlepiej zużyć go w ciągu kliku tygodni, a potem, nawet jak go zostanie, to otworzyć nową torebkę (nawet z tą samą datą przydatności do użycia). Mniej pewny odczynnik, można zużyć do odkażania sprzętu.

Inna sprawa, że może się trochę asekurują i stąd na opakowaniu "końskie dawki" do stabilizacji nastawu (na wypadek, gdyby część odczynnika jednak się utleniła w trakcie przechowywania).



Skocz do: