Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
WIŚNIÓWKA
#1
... po mojemu (na prośbę Krzysia i Joli)

2 kg wisni, 0,5 l spirytusu 96 %, 0,5 l wodki 40 %, 8-10 migdałów, ok. 200 g cukru

Wisnie wypestokowac, pozostawiając ok 1,3 z pestkami. Owoce i migdały (opcjonalnie) zalac mieszaniną alkoholi. Odstawic na 2 tygodnie. Następnie zlac do innego naczynia gotowy nalew, a owoce zasypac cukrem tak aby pusciły sok, a cukier całkowicie się rozpuscił (trzeba potrząsac, czas oczekiwania ok 7 dni). Połączyc syrop z nalewem i w zasadzie nalewka gotowa :tak: Owoce można jeszcze raz zalac wódką, uzyskamy w ten sposób napój mniej esencjonalny, a najlepiej je po prostu zjesc nie przejmując się zbytnio dodawaniem do czegokolwiek :slinka:
Odpowiedz
#2
Do przepisu Agnieszki można jeszcze dożucic ciut laski wanilii (jedna laska to ok. 3g, a to wystarcza na 3 - 4 L) i ew. dokwasic kwaskiem cytrynowym.

bila
Odpowiedz
#3
czy wisnie mogą byc mrożone ?
pozdrawiam
Odpowiedz
#4
Sprawdziłem - wisnie mogą byc mrożone. Nalewka wyszła tak znakomita :slinka: ,że już prawie cała wyszła z buteleczki.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Witam. Tak dla wiadomosci to nie mam dużego spustu, a wręcz nie lubię alkoholu, ale ostatnio trafiłam na dobrą nalewkę wisniową i naprawdę mi posmakowała więc mam zamia sama cos takiego sobie zrobic. Jeszcze jedno. Może ktos mi napisze po krótce co, jak i w jakiej kolejnosci się robi żeby zrobic nalewkę, bo to że najpierw trzeba wisnie zasypac cukrem to wiem ale nie wiem co dalej, kupiłam goździki i nie wiem czy mam je wrzucic odrazu do tych wisni z cukrem czy później.
Odpowiedz
#6
A i zapomniałabym się zapytac najważniejszego, czy jak juz wisnie postoją sobie z cukrem to czy mogę dodac do nich wody aby nieco zwiększyc objętosc cieczy. Tylko nie krzyczcie na mnie za takie pomysły, bo ja naprawdę nigdy tego nie robiłam i chciałam się dowiedziec.
Odpowiedz
#7
Cytat: bo to że najpierw trzeba wisnie zasypac cukrem to wiem
No własnie niekoniecznie najpierw cukrem. Jak zwykle są dwie szkoły : pierwsza i druga. Jedna z nich głosi, że najpierw cukrem a druga, że jednak alkoholem. I ta druga twierdzi, że jej sposób jest lepszy, bo lepszy aromat się uzyskuje. Skoro już kupiłas goździki to nie ma sensu robienia "żywej" (czyli tylko wisnie + spirytus + cukier) nalewki. TU jest przepis na wisienki wg Danusi. Co prawda przepis jest na mrożone, ale na swieżych też zadziała. Zdaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby przetrzymanie owoców w alkoholu przez dwa tygodnie a nie przez tydzień.
Odpowiedz
#8
Ok. Ale ja już zasypałam wisnie cukrem i co dalej? jak długo muszą stac z tym cukrem? i kiedy trzeba wlac alkohol? a jak juz wleję alkohol to słyszałam, że trzeba taką nalewkę klarowac, więc jak to zrobic? i po jakim czasie?
Odpowiedz
#9
Wisnie zasypane cukrem powinny sobie poleżec w zamkniętym słoju/butli czy w czym tam sobie je trzymasz. Powinny poleżec na słońcu aż owoce puszczą sok a cukier się rozpusci. Jesli cukru dałas więcej to nie przejmuj się, jak częsc pozostanie nierozpuszczona. Jesli nie będziesz miała słońca, to trudno, też powinno wyjsc.
I teraz mamy kilka możliwosci:

wersja 1: Po tygodniu - dwóch takiego stania zlewa się sok i łączy ze spirytusem o mocy takiej aby otrzymac żądany woltaż końcowy. Nalewkę się butelkuje, a wisnie się zjada.

wersja 2: Po tygodniu - dwóch zlewa się sok i chowa do lodówki. A wisnie w słoju zalewa się spirytusem 70*. Jesli wisnie były z pestkami to nie można ich zbyt długo tak moczyc, bo nalewka złapie goryczkę i kwas pruski. Tak więc jesli z pestkami to 5-6 dni, jesli bez pestek to można dłużej - dwa tygodnie. Przez ten czas warto słojem potrząsac, żeby owoce wiedziały, że mają aromat oddac. Po tym czasie odcedzamy, mieszamy z sokiem, filtrujemy i do butelek. A wisnie zjadamy.

wersja 3 (moja ulubiona): Po tygodniu - dwóch dolewa się do słoja spirytus 70* w ilosci takiej, by uzyskac odpowiednią moc. I stoi sobie taki słój przez kilka miesięcy (a przynajmniej powinien). A wraz z upływem czasu wisnie się zjada. Jesli wisnie były z pestkami to ten sposób absolutnie odpada. :-(

Jesli dodajesz jakies przyprawy to najlepiej wtedy , gdy dajesz spirytus. Co do klarowania to nic szczególnego nie trzeba robic poza pozostawieniem butelek w spokoju, co i tak może byc dosc trudne. Najlepiej żeby się klarowało przez 2-3 miesiące, to zdąży również dojrzec.
Odpowiedz
#10
Dawniej stosowano dwie szkoły do ekstrakcji subsancji aromatyczno smakowych z owoców.Jedna polegała ,tak jak pisał przem na stawianiu słoja z nalewką na słońcu.Powodowało to lekkie podgrzanie nastawu przez min. dwa tygodnie.Oraz ptrząsanie słojem z owocami co jaks czas,stąd dawna nazwa takich nalewek "trzęsionka". Drugi bardzo niebezpieczny moim zdaniem sposób ale znacznie krótszy,to wstawienie na noc garnka z nalewem do wygrzanego pieca.Przedtem garnek oblepiano grubo ciastem z mąki i wody.
Odpowiedz
#11
Witam i dziękuję bardzo za podpowiedzi. Chyba wybiorę wersję 3 bo wypestkowałam wszystkie wisnie. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale na 4 kg wisni wsypałam 2 kg cukru. One i tak miały bardzo dużo soku, ale i tak wstrząsam nimi codziennie żeby pusciły go więcej i żeby cukier się rozpuscił. A teraz powiedzcie mi ile mam później wlac spirytusu żeby nalewka nie była zbytnio mocna? :cool:
Odpowiedz
#12
Ja bym tam wlał 2l spirytusu + 2l wódki i dodałbym jeszcze troszkę miodu +/- 0,5l.

Jak robiłem nalewkę wisniową to na 1 kg wisni dodawałem 0,5l spirytu i 0,5l wódki i nalewka była pyyyyszna (niestety była). Możesz ewentualnie wlac po pół litra alkoholi mniej, będzie troszkę słabsza.
Odpowiedz
#13
miód do wisni :tak: :slinka: mniam
Tylko czy za słodkie nie będzie?
A jesli idzie o ilosc alkoholu, to proponuję na oko okreslic ilosc soku i lac tyle, żeby woltaż odpowiadał upodobaniom.
Odpowiedz
#14
A jakbym dodała trochę wody mineralnej i miodku, to już nie będzie za słodkie, a przynajmniej jak wleje na te 4 kg wisni 1l spirytusu i 1l wódki to nie będzie takie mocne. Co wy na to?
Odpowiedz
#15
Cytat:Originally posted by Agnieszka
Wisnie wypestokowac, pozostawiając ok 1,3 z pestkami. Owoce i migdały (opcjonalnie) zalac mieszaniną alkoholi. Odstawic na 2 tygodnie. Następnie zlac do innego naczynia gotowy nalew, a owoce zasypac cukrem tak aby pusciły sok, a cukier całkowicie się rozpuscił (trzeba potrząsac, czas oczekiwania ok 7 dni). Połączyc syrop z nalewem i w zasadzie nalewka gotowa :tak: Owoce można jeszcze raz zalac wódką, uzyskamy w ten sposób napój mniej esencjonalny, a najlepiej je po prostu zjesc nie przejmując się zbytnio dodawaniem do czegokolwiek :slinka:

dwa pytania: czy miało byc "1/3 z pestkami"? jeżeli 0 to nalewka wytrawna a 5 to likier, to gdzie w tej skali umiesciłabys efekt końcowy Twojego przepisu?

L
Odpowiedz
#16
witam!
wlasnie poszedlem do sklepu po butelczyne spirytusu, coby sobie porterowki zrobic, i co znajduje na szyjce butelki ? przepis! recepture!
napisze na czymze ta receptura polega :P
skład - proporcje:
800 g wiśni
do 1 litra spirutusu dodac 300 mlitrow wody

dojrzałe, aromatyczne wiśnie-> wydrylowac.
wrzucic do gąsiorka owoce i 1/5 całych pestek z wydrylowanych wiśni, po czym, zalać rozcieńczonym spirytusem i gąsiorek szczelnie zakorkowac. zawartosc od czasu do czasu mieszac. meceracja (zawsze myslalem ze to mAceracja) powinna trwac 2-3 miesiace
po tym czasie plyn sie zlewa. do nalewu dodaje sie syrop cukrowy (100 g cukru +100 mlitrow wody). calosc wymieszac i wzmocnic 100 mlitrow spirytusu. powinno sie otrzymac 1,25 litra, ktory w spokoju ma czekac 4-6 tygodni.
otrzymuje sie mocna, wytrawną, aromatyczna nalewke wiśniowa.
i koniec ulotki..
i mam spostrzezenie. 400 mlitrow wody i 1,1 l spirytusu. tosz to bedzie diablo procentowe ;] chyba ze wisienki puszcza ogromna ilosc soku.

co sadzicie o tym ?
pozdro
Brat
Odpowiedz
#17
Hmmm....mam pytanie...i pewnie strzele niezłą gafę, ale czy można najpier przesypać wiśnie cukrem, a potem jak puszczą sok po kilku tygodniach dolać do nich jakis alkohol ??

Najgorsze jest to że już tak zrobiłam i wiśnie chyba uległy fermentacji :ysz:
Odpowiedz
#18
Witam wszystkich. W TV podawali jakiś taki przepis : 1 L spirytusu, 1 L wódki, 1 L wody, do tego wiśnie ( ile ? ). Zalewało się to pokolei tymi płynami i odstawiało na 2 tyg. do tego jeszcze pestki zawinięte w tetrę moczyło się w tym w którymś momencie. Czy komuś mówi coś ten przepis ? Jeżeli tak to będę wdzięczny o podanie.
Odpowiedz
#19
Bez cukru??? To nie moze byc smaczne. A owijanie pestek w tetre nie pozbawi ich kwasu pruskiego. Rownie dobrze mozna je wrzucic luzem.
Odpowiedz
#20
Zamiast pestek z wiśni, dla dodania tego specyficznego smaku, dodaj migdałów - ten sam smak co pestek wiśni i nie będzie kwasu pruskiego. Co do przepisu z TV - nic nie wiem, ale patrząc na te składniki to uważam że:
1. 1 l wódki + 1l spirytusu = 2 l alkoholu w stężeniu około 70* który to jest najlepszy do zalewania owoców.
2. 1l wody - do późniejszego rozcieńczenia. To jest tylko moje zdanie ( przypuszczenia)
Odpowiedz
#21
E tam tego kwasu pruskiego jest tyle co kot napłakał, nawet się porządnie zatruć nie można.
Odpowiedz
#22
Witajcie, jak dobrze ze tu trafilam! W sobote przystępuje do "nalewania" a pytan bez liku. Pierwsze i zasadnicze to takie ze gdzie nie spojrzec :ksiazka:to widnieja dwa bardzo podstawowe sposoby na nalewke z wisni a mianowicie:
1. zalec wisnie spirytem a potem cukier itd
2. zasypac wisnie cukrem a potem spirycik itd
co wiec jest lepsze?! Osobiscie na logike :oczy: sklaniam sie ku wersji pierwszej ale moze to bledne zalozenie. I kolejne pytanie: jezeli najpierw zalac spirem to szczelny sloik albo inne naczynie ale zamykane? A jak najpierw cukier to jak dac sie troche sfermentowac przy otwartym naczyniu przykrytym gaza? Napiszcie prosze bo jak dziecko we mgle :niewiem:
Odpowiedz
#23
Wszystkie metody są dobre o ile sa skuteczne. :P
Jedni wolą zasypywac najpierw cukrem, inni najpierw zalewają spirytusem. Przy spirytusie oczywiście naczynie musi byc szczelnie zamknięte, aby % nie parowały.
Ja zazwyczaj też daję najpierw spirytus ok 70%. Nie ma niespodzianek, że fermentuje lub co gorsza owoce spleśnieją. :placze:
Odpowiedz
#24
Wiśnie jako miękkie owoce można i tak i tak. Owoce twarde na poczatek raczej zalewa się spirytusem.
Ja w tym roku po raz pierwszy najpierw dałem cukier i dzięki temu mam 3 butelki wspaniałego soku. Nie wiem co mi wyjdzie, ale i tak nie porównam go z ubiegłorocznym nastawem w krórym spirytus był pierwszy. Biedaczek nie doczekał i nawet nie pozna młodszego brata.
Odpowiedz
#25
Ja tam specjalistycznie do nalewek nie podchodze, ale CZYSTY SPIRYT to nie najlepszy sposób na zaprawianie. Najlepiej jeśli jest to roztwór ok 60%. Przy takim stężeniu alkoholu jaki jest w spirytusie, czyli 96%, z owoców zostaje miazga, zabija się aromat i smak, wzszystko przesiąka alkoholem - to jest morderstwo owoców. Spróbować proszę kiedyś zrobić nalewkę na 60% alkoholu, o niebo lepsza.
Odpowiedz



Skocz do: