Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zestaw do pomiaru kwasowości win podukcji B
#1
Mam pytanie do kolegów winowajców.
Czy ktoś kupił i używa zestawu do pomiaru kwasowości znanej Łódzkiej firmy Biowin której nazy wolę nie wymieniać:jezor::co_jest:?
Jeśli tak to może podzielicie się swoimi uwagami na temat tego zestawu, zanim popełnie jakąś głupotę :glupek:
Pozdrawiam wszystkich winowajców.
Edit 15.10.2006r
Odpowiedz
#2
Ja niedawno kupiłem taki zestaw, ale nie mam zdania co do jego przydatności. Zrobiłem tylko dwa pomiary i zużyłem ok. 3/4 buteleczki błękitnego wskaźnika (buteleczka 100 ml).
Zarówno w I przypadku (rozwodniony moszcz labruski), jak i w II (sok gronowy z sąsiadowych noname) zabrakło menzurki (skala do 20 g/l + jeszcze trochę miejsca nad skalą). O ile w przypadku labruski liczyłem się z dużą kwasowością, o tyle winogrona sąsiadowe wydawały mi się wręcz mało kwaśne.
Zrobię jeszcze jakąś próbę z płynem, gdzie będzie podana zawartość kwasów i wtedy się pochwalę.
Czy ktoś jeszcze testował ów "uniwersalny kwasomierz" i może wyrazić opinię?
PZDR
Odpowiedz
#3
sam jestem ciekaw co o tym ludzie sadza?!
Odpowiedz
#4
udało mi się zmierzyć kwasowość wina z pigwowca (nie soku, ale już pracującego wina);

uważam, że ze względu na koszty tego błękitnego płynu, bardziej kalkuluje się mierzenie jak wyżej;

nie widzę innego sensownego sposobu zmierzenia kwasowości nastawu, więc jestem nawet bardzo zadowolona (wiem, że wino nie będzie za kwaśne);

mierzyłam także kwasowość nastawu wina z wiśni;

trochę wskaźnika jeszcze mam, planuje zmierzenie kwasowości wina jagodowego, ale jak to będzie przy tym kolorze to jeszcze nie wiem :oczy:
Odpowiedz
#5
Cytat:Wysłane przez Margot
nie widzę innego sensownego sposobu zmierzenia kwasowości nastawu, więc jestem nawet bardzo zadowolona (wiem, że wino nie będzie za kwaśne);

A biureta, 0,1 molowy r-r NaOH i błękit bromotymolowy jest bez sensu :niewiem:
Odpowiedz
#6
i wlasnie to chcialem przeczytac
Odpowiedz
#7
Margot, Wojach - ciemne moszcze czy wina warto przed pomiarem rozcieńczyć np. 2, czy 4-krotnie wodą. To wprawdzie obniża dokładnoć pomiaru, ale znacznie ułatwia obserwację zmiany barwy. Uzyskany w ten sposób wynik mnożymy przez krotność rozcieńczenia i już.
W przypadku "niekwaśnych" winogron, w których Wojach namierzył ponad 20g/l kwasów, bardzo mocno podejrzewam, że po prostu nie zauważył zmiany barwy roztworu i solidnie przemiareczkował.
Tym bardziej warto mocno rozcieńczać roztwory bardzo kwaśne. Co z tego, że stracimy na dokładności pomiaru? Przecież nie ma wielkiej różnicy, czy moszcz ma 22 czy 24 g kwasów na litr. I tak trzeba dramatycznie korygować kwasowość. A dokładniejszy pomiar przecież zawsze można zrobić po korekcie.
Odpowiedz
#8
Misza, dla blokowca takiego jak ja (nie jestem chemikiem), zestaw firmy z Łodzi jest wystarczający.

Poszukiwanie biurety, błękitu itd. ... itp. ... wczytywanie się w podręczniki do nauki chemii to za dużo sczęścia ...

po edycji:
post scriptum: [i]nie śpieszyć się przy pomiarze, trzeba mieszać menzurką i czekać ... ; wiem to po swoim pierwszym pomiarze [/i] :glupek:
Odpowiedz
#9
nie wydaje mi sie to takie trudne tylko sie pokrecic i poszukac po sklepach z odczynnikami chemicznymi i ze szklem labolatoryjnym
Odpowiedz
#10
Jestem po rozmowie z pewnymi osobami znającymi się na chemi i ustaliliśmy, że błędnie napisana jest instrukcja od zestawu z firmy B. Czytamy tam, że "należy dodawać do wina preparat kroplami ciągle mieszając aż uzyska się barwę zieloną a następnie niebieską i wtedy odczytać wynik ze skali", natomiast przy pomiarach powinno się uwzgledniać moment zmiany barwy cieczy niekoniecznie na kolor niebieski bo przciez wino nie jest bezbarwną cieczą i przeważnie wychodzi jakiś brunatno zielonkawy.
Myślę, że stąd mogą pochodzić dziwne wyniki pomiaru.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#11
Sam ostatnio mierzyłem jabłkowe tym zestawem i brakło mi skali 4 razy :placze:
Ale kolor rzeczywiście się zmienił na brazowy. A ja poszukiwałem niebieskiego :chytry:
Tak więc od tej pory korzystam z rady Reynevana.
Odpowiedz
#12
Dziś pierwszy raz miareczkowałem zestawem biowinu.

Zrobiłem 2 pomiary. Winko półsłodkie winogronowe (różowe) wyszło mi bez problemów 7 g/l.

Niestety przy pomiarze aroniowo jabłkowego wystąpiły problemy okazało się, że jest zbyt ciemne. Rozcieńczyłem je więc 6-ciokrotnie i w ogóle nie chciało się robić niebieskie.
Wyszło, że ma gdzieś ze 120g/l/ Czy to możliwe?

Jest nieźle kwaśne ale nie wygina gęby.
Odpowiedz
#13
Widzę, że nie tylko ja mam problemy z prawidłowym odczytam kwasowości :(
Dzisiaj próbowałem odczytać ją z soku wiśniowego i... zabrakło mi skali a kolor był dalej zielonkawy.
Co prawda z czerwonego na jakiś taki brudny-zielony zmienił się ok 12podziałki więc może to jest prawidłowy wynik - co o tym sądzicie???
Pozdr
Odpowiedz
#14
Ketjow76,
Prawdopodobnie taki jest wynik czyli 12.

Czasami zmiana koloru (przy mocno barwiących sokach) jest trudna do uchwycenia. Najlepiej obserwować probówkę na tle białej kartki. Skuteczne też jest rozcieńczanie soku a po odczytaniu wyniku przeliczenie wartosci pomiaru.
Odpowiedz
#15
Pierwsze ślady zmiany zabarwienia z czerwonego na zielonkawy - to punkt miareczkowania.
No i koniecznie musicie zwrócić uwagę na datę produkcji zestawu. R-r NaOH z czasem zobojętnia się CO2 z powietrza (szczególnie, jeśli niezbyt szczelnie zamknięty) i po paru miesiącach pomiar jest do bani.
Odpowiedz
#16
Nie widzę trudności w przygotowaniu 0.1m NaOH.
To przecież 1/10 mola , czyli 23 +16 +1= 40/10 = 4 gramy.
Pozdrawiam.
Edit: - Maciej ma rację - trudność jest w "złapaniu momentu zmiany koloru".
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez Gandalf
Edit: - Maciej ma rację - trudność jest w "złapaniu momentu zmiany koloru".

No jest. Dlatego Panom Winiarzom polecam, aby kwestię "łapania momentu zmiany koloru" powierzali swoim pięknym żeńskim połowom. Ponoć udowodniono naukowo, że ich postrzeganie barw jest znacznie lepsze niż nasze - w przypadku moim i mojej żony również się to sprawdza.
Odpowiedz
#18
Dobrą metodą nauki "łapania" punktu zmiany barwy są ślepe próby.
Do meznurki z zestawu, w której badamy kwasowość, wlewamy wodę z kilkoma kroplami octu, czy też soku z cytryny. Miareczkujemy - tu pierwsze ślady zmiany barwy będą łatwe do zauważenia.
Potem próby robimy z zabarwionymi roztworami, niekoniecznie spożywczymi, np. z czerwonym tuszem ;)

WAŻNE:
- bez dobrego oświetlenia i jasnego, białego tła szanse na prawidłowe zmiareczkowanie są mizerne;
- w okolicach punktu miareczkowania obserwujcie r-r pod różnymi kątami, w prześwicie, z boku, itd. Ten zielonkawy oddcień przy odrobinie wprawy naprawdę daje się zaobserwować nawet w ciemnych r-rach;
- po dodaniu każdej porcji roztworu miareczkującego zawartość menzurki trzeba wymieszać - w miejscu, gdzie kapie r-r kolor zmiania się dużo wcześniej.



Skocz do: