Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przyprawa do grzańca
#1
Trochę szukałem ale niewiele sie dowiedziałem :( W chłodne wieczorki lub na stoku lubimy sobie z kobietą wypić po szklance grzańca lub po dwie :) No i teraz troszkę eksperymentuje z przyprawami. Z gotowych najbardziej smakuje mi galicyjski i staropolski. A z gotowych przypraw bardzo dobra jest firmy kamis. jest tam podany cały skład ale niestety nie ma proporcji. Może ktoś wie w jakich proporcjach te składniki zmieszać aby otrzymać dobrą przyprawę ? Przez te eksperymenty to połowę wina wypiję zanim otrzymam to czego oczekuję :)
Odpowiedz
#2
Ja może napisze jak robie grzańca:
- goździków kilkanaście
- cynamon cały laska jedna lub dwie - rozdrabniam
- do garnka z pół szkalnki wody.
Gotuje wszystko 15 minut w tej wodzie (pilnując co by nie wyparowała, od czasu do czasu odrobinkę dolewając)
- łyżka miodku
zamieszać
Wlewam winko i podgrzewam całość do ok.50*C.
Do ceramicznych naczyniek i :pijemy:

A czasem jak więcej winka zrobie to zostawiam z tymi goździkami i cynamonem na noc i na drugi dzień po podgrzaniu jest jeszcze lepsze ;)
Odpowiedz
#3
Ja przyznam że tak się nie bawię, winko do kubeczków, trochę goździków, miód, imbir, po wyciągnięciu plasterek pomarańczy do kubka. Ale szukam przepisu na taką gotową przyprawę którą można po zagrzaniu winka dosypać do kubka.
Odpowiedz
#4
heh, ja dzisiaj tez zrobiłem grzańca, bardzo prymitywnego co prawda, ale dało sie pić. Tylko tyle bo przesadziłem zdecydowanie z cynamonem, dech zapierało :P, ale można rzeczywiscie poeksperymentować :] marG ile tego winka na taką ilość przypraw??
Odpowiedz
#5
Kiedys kupiłem gotowy koncentrat do robienia garzanca w jadnej z hurtowni. Yankes jak jestes zainteresowany to mogę sprawdzić w poniedziałek czy jest dostępny i gdzie produkowany.
Narka
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez fea
...marG ile tego winka na taką ilość przypraw??

A winka ok. 0,5 litra. Czasem więcej. W zależności ile mi sie sypnie goździków i ile miodu mam akurat na stanie ;)
Odpowiedz
#7
Co do tych paczkowanych przypraw do grzancow to nadaja sie one tylko do koncowego wykorzystania - robimy wino i jak chcemy grzanca to je grzejemy i dosypujemy przyprawe. Jak chcemy zrobic grzanca wino to niestety musimy sami zaoptarzyc sie w przyprawy i to najlepiej nie takie z paczki.
Moje spojrzenie na wino: https://www.szumiglowa.pl/
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez s2x
Jak chcemy zrobic grzanca wino to niestety musimy sami zaoptarzyc sie w przyprawy i to najlepiej nie takie z paczki.

będe ci wdzięczny jeśli rozwiniesz temat :) za wszelkie rady społeczeństwo będzie ci wdzięczne :)
Odpowiedz
#9
Okej, gdy robilem 50 litry grzanca dalem cala laske cynamonu zmielonego w mlynku do pieprzu albo kawy (takim recznym). Po tej operacji reka mi odpoadala bo cynamon strasznie twardy jest - ten z mielony z paczki nie pachnie tak ladnie. Potem chcialem zakupic gozdziki w zielarskim ale nie bylo, wiec niestety kupilem takie z paczki i calosc wrzucilem do srodka (cala paczke). Nie liczylem ile bylo gozdzikow w paczke ale jest to dosc spora ilosc, wszyscy oszczegali mnie ze bedzie nie do wypicia. Na poczatku smak i zapach byl dosc ostry ale z czasem (4 miechy) winko ladnie sie ulezalo. Obecnie zapaszek jest srednio intensywny a smak grzanca slabszy niz w kupnych winach.

Jezeli chodzi o przyprawy z paczek, z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie posiadaja one az tak ladnych aromatow jak swiezo zmielone, i to wlasnie chcialem wam przekazac.
Moje spojrzenie na wino: https://www.szumiglowa.pl/
Odpowiedz
#10
dawałeś ten cynamon i goździki do fermentującego nastawu czy do sklarowanego winka ???
Odpowiedz
#11
Cześć

Właśnie jestem po Grzańcu, a skład onego był następujący:

2,5l wina wytrawnego z czarnej porzeczki
1 szklanka cukru
0.5 łyżeczki anyżku zwyczjnego
1 laska kory cynamonu
10-15 ziaren ziela angielskiego
10-15 goździków
5-8 ziarenek pieprzu czarnego
1 mały kawałek korzenia imbiru suszonego
2 ziarna kardamonu
1 duża pomarańcza pocięta ze skórką w plastry
1 cytryna pocięta ze skórką w plastry

Wykonanie:
Wszystkie składniki do garnka i podgrzewać pod przykryciem na granicy wrzenia (!!!nie gotować !!!) przez 20 min.
Następnie przecedzić przez sitko do grubego, gorącego, kamionkowego, dzbana, podawać natychmiast, najlepiej w kamionkowych czarkach.
Polecam ten zimowy smakołyk, naprawdę warto, po zażyciu nie groźne żadne przeziębienia :).

Pozdrawiam
Fester
Odpowiedz
#12
A można po zgrzaniu i powiedzmy spreparowaniu takiego winka wlać je w butelkę? I później powtórnie wykorzystać, zgrzewając juz w szklaneczkach? :P
Odpowiedz
#13
Cytat:Wysłane przez fea
A można po zgrzaniu i powiedzmy spreparowaniu takiego winka wlać je w butelkę? I później powtórnie wykorzystać, zgrzewając juz w szklaneczkach? :P

Raczej nie. Dla mnie osobiści ważny jest klimat przygotowania (ten zapach w domu :)), oczekiwania, degustacji i cała otoczka zażywania tego specyjału. Z gotowców to już nie to :(

Pozdrawiam
Fester
Odpowiedz
#14
no tak fester, wszystko fajnie, tylko że czasami jest konieczność zlania do butelki, jak powiedzmy jadę w górki na 2-3 dni to w termnosie tyle zagrzany nie wytrzyma :)
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez Fester
Cześć

...Wszystkie składniki do garnka i podgrzewać pod przykryciem na granicy wrzenia (!!!nie gotować !!!) przez 20 min.

Coś mi tu nie pasuje, jak tak długo winko będziesz podgrzewał w tak wysokiej temp. to wszystkie % z niego uciekną. Czy sie mylę??
Odpowiedz
#16
MarG nie mylisz sie, dlatego do grzanca na koncu procesu podgrzewania powinno dodwac sie gorzalke. Tak przynajmniej moj przyszly tesc mowi - a to jest moj guru od grzanca.
Moje spojrzenie na wino: https://www.szumiglowa.pl/
Odpowiedz
#17
Dlatego ja przyprawy gotuje w wodzie i dopiero wino dodaje po kilkunastu minutach...
Odpowiedz
#18
Cytat:Wysłane przez marG
Coś mi tu nie pasuje, jak tak długo winko będziesz podgrzewał w tak wysokiej temp. to wszystkie % z niego uciekną. Czy sie mylę??

Zwróć uwagę na to że:

1. wino ma być grzane pod przykryciem (co wyrażnie napisałem)
2. wino ma być na granicy wrzenia, a nie wrzeć (co również wyrażnie napisałem)

O procenty tego trunku nie ma się co martwić, co ucieknie z cieczy,
ślicznie skrapla się na pokrywce i spływa z powrotem :) (reflux 100% :nie_powiem: ).
Widziałem osobiście bo pokrywka była szklana :)

Pozdrawiam
Fester
Odpowiedz
#19
Masz słuszność. Umknęło mi to przykrycie ;)
Warunek jest taki aby było w miarę szczelne ;)

Jakby na to nie patrzeć każdy grzaniec jest niezastapiony na mroźne wieczorki .:polewam:
Pzdr.
Odpowiedz
#20
A co splywa z pokrywki za alkohol? Bo ja zawsze sie obawiam ze to co wlasnie nie powinno. Przeciez pobczas pedzenia bimberku musi byc utrzymana teperatura cieczy, jak sie nie myle to gdzies okolo 76C
Moze ktos cos na ten temat wie
Hexe:glupek:
Odpowiedz
#21
no właśnie hexe miałem zadać to samo pytanie, ja jak podgrzewam grzańca to nigdy pod przykryciem obawiając się właśnie tych "złych" alkoholi.
Odpowiedz
#22
nie rozumiem was... bimber sie podgrzewa do takiej temperatury (nigdy np. 100) bo w tej temperaturze alkohol etylowy wrze (zali wrze czy paruje?) a na dole zostają szczyny, czyli produkty uboczne plus woda. A to co odparuje nie zależy od samej destylacji tylko od użytego zacieru/wina(no z trocin nie róbcie zacieru :D) Gdyby podgrzać do 100 to bys nic nie zdestylował. A złe alkohole? Jak może powstać zły alkohol przy takim podgrzewaniu? Co to jest zły alkohol? :D Metanol z tego co wiem tak nie powstanie :P A jego sie boimy najbardziej :P

Zdziwiło mnie również to co napisał Fester. Jakie to ma znaczenie, czy grzaniec wrze czy nie? Może sie myle, ale to przeciez wodny roztwor alkoholu etylowego i najpierw z niego zawsze odparuje troche alkoholu. Na granicy wrzenia będzie cały czas odparowywał alkohol.

pzdr
fea
PS. poprawcie mnie jak cos :P
Odpowiedz
#23
Ta temperatura siedemdziesiąt ileś stopni to maksimum funkcji kwadratowej, określającej moc tego co się skropli na przykrywce od garnka, więc nie ma nic wspólnego ze "złem" i zupełnie nas nie interesuje. "Zło" jest wynikiem fermentacji celulozy bodajże (?), a nie wynikiem ogrzewania.
Kwestia temperatury to taka legenda, powstała w zamierzchłych czasach, mająca odstręczyć Naród od nie wspierania Polski Ludowej.
Odpowiedz
#24
Cytat:Fermentacja węglowodanów

Węglowodany to grupa wielkocząsteczkowych związków chemicznych otrzymywanych w wyniku procesu fotosyntezy w roślinach. Tymi substancjami jest cukier, skrobia i celuloza. Do fermentacji nadaje się tylko cukier i skrobia.
przyznaje racje, tak to celuloza

Cytat:Metanol wrze już w temperaturze 65°C więc można pierw dokonać destylacji celem usunięcia metanolu, etanol wrze dopiero w 78°C

słowo na "d" jest częścią cytatu, którego wszak zmieniać nie można :P Jeśli wasze wino nie miało w sobie metanolu (a śladowe ilosci napewno ma :P) to to co sie skropli na pokrywce to etanol :P Ew. przy 65 stopniach można zmienić przykrywkę :P(metanol odparuje, jeśli jest :P), ale koooomu sie chce? :D
pzdr
fea
Odpowiedz
#25
Witam

Cytat:Wysłane przez fea
.... Zdziwiło mnie również to co napisał Fester. Jakie to ma znaczenie, czy grzaniec wrze czy nie?

Ano ma znaczenie i to duże.
Jeżeli doprowadzimy ciecz do temperatury wrzenia i będziemy dalej bardzo delikatnie ogrzewać, to parowanie będzie względnie niewielkie i spokojne, a pokrywka garnka spełni swoje zadanie jako chłodnica zwrotna, mówiąc inaczej to co wyparuje z grzanego roztworu wróci do niego w postaci skroplin, czyli "woltaż" grzańca nie ulegnie zmianie.
Natomiast w przypadku, gdy pod garnkiem napalimy ile Bozia dała, parowanie będzie bardzo gwałtowne i pokrywka uchroni nas co najwyżej przed malowaniem ścian.


Cytat:Może sie myle, ale to przeciez wodny roztwor alkoholu etylowego i najpierw z niego zawsze odparuje troche alkoholu. Na granicy wrzenia będzie cały czas odparowywał alkohol.

To by było zbyt piękne, ale niestety tak nie jest.
Na granicy ciecz para nie będzie czystego alkoholu, lecz jego mieszanina z innymi lotnymi składnikami wrzącej cieczy.
Przykładowo 15% wino wrze w temperaturze około 90.2*C, a zawartość alkoholu w parze nad cieczą wynosi jedynie około 65.4% objętościowych.
To tyle jeśli chodzi o teorię destylacji.

Pozdrawiam
Fester
Odpowiedz



Skocz do: