Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O soku z kartonika inaczej
#1
Ostatnio zastanawialem sie nad winkami "z kartona". Do napisania tego tematu sklonil mnie post http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=5014.

Wiem ze to co napisze bedzie wielce niepolularne ale podziele sie swoimi spostrzezeniami.
Przede wszystkim: nigdy nie robilem, nie pilem i nie mialem stycznosci z takim winkiem, wiec nie mam nicprzeciw takiemu przedsiewzieciu, jesli zas forumowicze chwala sobie taki owoc fermentacji - to na pewno cos w tym musi byc...

Zapewne rozpetmam dyskusje typu "ile jest cukru w cukrze" ale to tylko moje prywatne spostrzezenia, choc moim celem jest bardziej informacja niz rozpoczecie dyskusji

Calkiem niedawno udalo mi sie zdobyc - nazwijmy to umownie - sok surowy, jablkowy. Soczek ten jest komponentem sluzacym do produkcji miedzy innymi sokow kartonikowych. Jest to brunatna, slodko-kwasna ciecz o kosystecji hm gestego oleju samochodowego. Trudno mi powiedziec jaki jest jego sklad - czy zawiera jakies substancje stabilizujace w tym momecie nie jest to az tak istotne.

Z takiego soczku mozna w domu przyrzadzic calkiem niezly soczek. Po zmieszaniu go z woda w stosunku 1-7 do 1:10 wychodzi taki domowy "kartonik" o barwie no powiedzmy - slabej herbaty. No i tu pojawia sie cel napisania mojego postu. Kupiony "kartonik" charaktyzujacy sie podobna intensywnoscia smaku i aromatu - podkreslam, opieram sie na ocenie organoleptycznej-jest barwy delikatnej, jasnej slomkowej, stad nasuwaja sie pytania:
1. ile % naturalnego (100-procentowego) soku napoj ten zawiera?
2. w jaki sposob osiagnieto taki smak/aromat produktu?
Nie znam oczywiscie procesu technologicznego produkcji napojow, byc moze moje obawy sa plonne ale tak wydaje mi sie ze w wielu przypadkach nasze kubki smakowe oszukiwane sa jakimis polepszaczami...
Nie posadzcie mnie o to ze jestem ortodoksyjnym zwolennikiem winn owocowych, czy "zdrowej" zywnosci - daleki jestem od tego. Sztucznie stabilizowana jest nawet woda mineralna czy wódka (Smirnoff).

Oczywiscie - moge sie mylic. Moje spostrzezenia dotycza jedynie "kartonikow" jablkowych. Wiem ze kazda droga do osiagniecia sukcesu, czyli zrobienia dobrego winka jest dobra i wszystkim ktorzy go osiagneli naleza sie gratulacje - bo to w sumie ich wysilek i wiedza doprowadzily do niego...

Pozdrawiam wszystkich winiarzy i winiarczykow :)

...no to pewnie mi sie oberwie za ten post :uff:
Odpowiedz
#2
Różnica w barwie może wynikać z reakcji Maillarda, kontakt z tlenem - utlenienie, sok w kartoniku jest szczelnie zapakowany, itd.
Odpowiedz
#3
Jeśli chodzi o ten koncentrat jabłkowy, to miałem go pare litrów, nastawiłem z niego na próbę wino, teraz jest już w fazie klarowania. Jak wrócę z pracy to sprawdzę jakie proporcje, ale na pewno nie było to 1:10, bardziej stężonego użyłem. W smaku jest całkiem ok, muszę jeszcze tylko dosłodzić. Postaram się też czegoś po południu dowiedzieć o składzie i ew. konserwantach.
Odpowiedz
#4
Panowie... gdzie się "zdobywa" takie soki ( moszcze )? Bo nie mówicie tu chyba
o koncentratch owocowych dostępnych w sklepie, a służących do robienia "wody z sokiem", albo do dolewania do bro-ware'u ?
Odpowiedz
#5
Nie mówimy o innych, przemysłowych koncentratach.
Jeśli chodzi o technologię, to w uproszczeniu otrzymuje się ten koncentrat tak:
Wyciskanie soku -> dodanie konserwantów (niestety nie wiem ile i jakich) -> pasteryzacja -> filtrowanie -> odparowanie aromatu ( w założeniu sok ma mieć tylko smak owoców, a nie zapach). Potem koncentrat kupują wytwórnie napoi, dodają tylko wody, ew. gazu. Raczej ponownie nie konserwują, bo ten "sok" jest dosyć trwały.



Skocz do: