Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak skorygować śliwkowe i truskawkowe?
#1
Witam - mam dwa problemy.

I
W październiku ubiegłego roku nastawiłem śliwkowe z węgierek. Wino jeszcze sie nie wyklarowało, ale to zrozumiałe przy śliwkowy, jednak niepokoi mnie jego posmak. Drażni mnie intensywna gorycz, która niestety przez cukier nie jest niwelowana. Wino ma ok 16% i jest naprawdę słodkie, ale skąd ten posmak??

Fermentację robiłem w miazdze, bez pestek i trwała ok 10 dni, więc nie doszukuję się tutaj błędu...
Jakie wina można zmieszać ze śliwkowym by pozbyć się tego posmaku? Wino jest mocne i dość brutalne w smaku, ciężkie gorzkie. Gorycz ta przypomina śliwki suszone.

Ponieważ robiłem śliwkowe pierwszy raz, to wyobrażałem sobie wino słodkie, mocne i intensywne niczym porto ze śliwek :-) lub mocne z delikatną nutą świeżej śliwki w tle.

II
W tym roku nastawiłem truskawkowe. Truskawki były dorodne, fermentacja odbyła się w miazdze, nie dłużej jak 10 dni. Po przelaniu nastawu do butli dodałem ok 8g świeżego tartego imbiru (na 15 litrów), zgodnie z zachwalanym przepisem z forum.
Po ok 2 tyg wino zlałem i już czułem goryczkę (wyrzuciłem imbir).... utrzymuje się ona do dzisiaj.
Truskawkowe podobo jest "szybkim winem" i tak jak po kilku miesiącach jest już całkowicie sklarowane, to jest gorzkie !!!
POMOCY!

Jak pozbyć się goryczki ze śliwkowego i truskawkowego?! Skupażować? Coś dodać?

Liczę na Wasze wieloletnie doświadczenie.
Odpowiedz
#2
Jest pewna metoda, ale wiąże się ze zmianą koloru, smaku i mocy :diabelek:
Dobrych rezultatów można się spodziewać ( niestety nieprędko) przy jej zastosowaniu z winem śliwkowym, z truskawkowym bywa różnie.
:helo:
Odpowiedz
#3
Z niczym nie lacz, niech polezy. Moja wina z dzikiej rozy, i jezyn tez byly gorzkie na poczatku, potem smak sie ulozyl.
Odpowiedz
#4
mieliśmy podobny problem z winem gruszkowo- śliwkowym, nastawionym na jesieni 2005 roku.
Przez około roku wydawało się niepijalne i tylko Maćkowa czułość uratowała je przed sposobem sugerowanym przez nativusa ;)
Po około półtorarocznym dojrzewaniu okazało się trunkiem naprawdę godnym - ciężkim i aromatycznym niczym prawdziwe porto.
W związku z tym proponuję - skoro już niemal rok cierpliwie czekasz na efekt - poczekaj jeszcze rok. Potem być może wino nadal będzie nadawać się do wylania (lub do zabiegu zaproponowanego powyżej), ale istnieje pewne prawdopodobieństwo, że może jednak długie dojrzewanie doda mu szlachetnego charakteru :)

Co do wina truskawkowego - doświadczenia mam złe. Uważam, że truskawka to jeden z najgorszych owoców, które można zastosować do wina.
Fermentacja mu nie służy.
Być może inni mają lepsze spostrzeżenia, być może jabłka podniosą kwasowość wina i zabiją niemiły odorek sfermentowanych truskaw....
Pozdrawiam
Ola
Odpowiedz
#5
Hm... Powiem Ci, Alchemiqu, że problem chyba z tegorocznymi truskawkami jako takimi. O ile o zeszłorocznym truskawkowym ( z imbirem!) nie dam złego słowa powiedzieć, to tegoroczne, robione dla odmiany z wanilią też ma taką dziwną goryczkę. Kombinowałam, czy to nie wina wanlilii, ale jedna laska na 12 litrów chyba nie dałaby takiej goryczy?... Przy czym nawet z tą goryczką wino zapowiada się na absolutnie pijalne, w ostateczności można dodać ziół i zrobić podrabiany wermut. Ale na razie zamierzam poczekać.
U Ciebie widzę jeszcze problem w utarciu imbiru, być może ten zabieg zbyt dużo ostrości z niego wyciągnął.
Też bym poczekała jeszcze ten głupi rok... :)
Odpowiedz
#6
no tak, widzę, że czas to jedyna metoda... i pewnie tak zrobię, że będzie dalej leżakować.... myślałem jednak, że istnieją jakieś metody.. a jaki sposób sugeruje nativus?
"Jest pewna metoda, ale wiąże się ze zmianą koloru, smaku i mocy" - ale jaka to metoda?

wino blokuje mi butlę... a już mogłoby coś innego dojrzewać :-)

póki co postanowiłem wino częściej zlewać, np co 2 m-ce... nie wiem czy to pomoże, dodałem też 3 krople wody utlenionej na litr wina, przyspieszając dojrzewanie...

co do truskawkowego, to też jestem na razie zawiedziony... ten posmak sfermentowanych truskaw jest mało pociągający :-)

ps. utarty imbir był dość szybko wyciągnięty i wcale nie pojawił się ostry posmak, a na taki liczyłem.. boję się go teraz dodawać , bo ta goryczka ....
Odpowiedz
#7
Metoda proponowana przez nativusa jest sposobem ogólnie potępianym na tutejszym Forum.
Mówi się o niej cicho i pokątnie, aczkolwiek nikt na głos nie przyznaje się do jej stosowania.
Aha - i potrzebny do jej zastosowania jest "specjalistyczny" sprzęt....
Najsłynniejszym badaczem stosującym tę metodę był "profesor" badający zawartośc cukru w cukrze w filmie "Poszukiwany poszukiwana", grany przez niezapomnianego Mieczysława Czechowicza
:diabelek:
Ola :)
Odpowiedz
#8
Wydaje mi się, że warunki pogodowe na truskawki mają generalny wpływ.
Zeszłoroczna aura była bardzo im sprzyjająca, w tym roku niestety...
W/g mnie wino z truskawek udaje się raczej jako mocne deserowe i na takie wino truskawka to b.dobry owoc. Truskawkowe (zeszłoroczne) to jedno z najbardziej udanych win zrobionych przeze mnie.
A posmak "sfermentowanych truskaw" na pewno zginie podczas leżakowania, dłuuugiego leżakowania.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#9
Pobiedlem sprawdzic moje tegoroczne truskawkowe.
wyglada ślicznie, pachnie nienajgorzej, lekko ostry zapach powinien zniknac(zanika w kieliszku po pewnym czasie, cięższe aromaty sa znacznie przyjemniejsze), w smaku rowniez ostre lecz nie w stopniu utrudniającym radosc z picia. Z czasem zmieni sie to z pewnoscia.
Moim zdaniem uznanie truskawkowego za wino szybkie to przesada. Klaruje sie moze nienajgorzej przy pektopolu ale musi dojrzewac minimum 10 miesiecy. Dopiero zima bedzie mozna powiedziec cos na jego temat.
Zlewac mozna nawet co miesiac nie zaszkodzi a zapewne pomoze. Zgadzam sie z Leo truskawki tylko na deserowe wino, koniecznie odpowiednio dokwaszone i z dodatkiem herbaty(lub innego zrodla garbnikow).

PS w tym roku eksperymentalnie skrocilem fermentacje w miazdze do niecalych 4 dni. Teraz mysle ze kto wie czy nie byl to blogoslawiony pomysl skoro tegoroczne owoce sa "dziwne".
Odpowiedz
#10
A ja miło wspominam ubiegłoroczne truskawkowo - jagodowe. Jagody były dodatkiem - 10, może 20%.
Możliwe, że dodawałem malin - nie pamiętam, musiałbym sprawdzić. Mam jeszcze jedną buteleczkę. Lub dwie :). Winko dość ciężkie, mocne. ok. 10 BLG. Czuć ładnie, dość długo aromat owocowy. Robiłem pod koniec czerwca. Konsumpcję zacząłem około października.

Pozdr.
Sławek
Odpowiedz
#11
Witam ponownie :-)
Minął miesiąc ....

Truskawkowe jest już prawie bez goryczki, wyraźny aromat truskawek, idealnie różowa barwa... ale chyba za bardzo przeszkadza mi smak truskawek i niewielka cierpkość wina... zobaczymy za rok :-)

Natomiast śliwkowe po zabiegu dodania wody utlenionej.... nie jest już gorzkie !
Jednak również mi nie podchodzi... smakuje, jak wysokoprocentowy śliwkowy kompot... kompletnie bez cierpkości (kwasowości), jaką musi pozostawiać wino na języku..
Odpowiedz
#12
potwierdzam, ze tegoroczne truskawki byly do d.py. mimo miniecia 7 miesiecy, smakuje dalej jak skisniety kompot. dam jeszcze troche szansy, jak sie nie poprawi to zrobie z tego sangrie lub wermut, zobaczymy. perspektywa wiecznego dojrzewania nie zacheca :]
Odpowiedz
#13
Moje aż tak źle nie smakuje. Jak pisałam, ostre ciut, ale zupełnie pijalne. Też jeszcze poczekam. Rozważam wywalenie go na balkon.
Ciekawe, że nalewka na tych samych truskawkach wyszła bardzo dobrze.
Odpowiedz
#14
Po przedświątecznym próbowaniu truskawkowego, wściekły zarzekałem się, że więcej z truskawek nie robię...
ale analizując doświadczenia i notatki "stygnę";
tym razem goryczka i nędzny smak wstrząsneły mną szczególnie, bo sporo tego zrobiłem i teraz mi butle blokuje.
W poprzednich sezonach było znacznie lepsze, ale wiem, wiem, że trzeba poczekać, najlepiej rok !
Nic złego się nie stanie tylko nie radzę butelkować; z przeprowadzonych eksperymentów wiem, ze truskawkowe jeśli nawet nie zagazuje to "zrzuci kolor" w formie osadu na szkle i takie butelki wyglądają wstrętnie, chociaż wino było pyszne. Zapach fermentacyjny z czasem zanika a powraca aromat truskawek, miły orginalny smak (wytrawne super pasuje do kurczaka z rożna) i za to truskawkowe kocham.
Jak będzie z tegoroczną goryczką ? Martwię się i czekam;
mam trochę rodzynkowego, porzeczkowo-pigwowego więc może coś pobełtam, ale to dopiero gdzieś jesienią.
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez Alchemiq
Jednak również mi nie podchodzi... smakuje, jak wysokoprocentowy śliwkowy kompot... kompletnie bez cierpkości (kwasowości), jaką musi pozostawiać wino na języku..

Cierpkość to nie kwasowość ... :o
Jeśli brakuje mu kwasowości to soku z cytryny.
Jeśli brakuje cierpkości to taniny dosypać.
Efekt może nie będzie powoalający, ale zawsze trochę
bardziej jęzora ściągnie.
Odpowiedz
#16
ja sie tak zastanawialem, czy nie dodac troche soku z czarnego bzu (wina z bzu nie mam, bo... mam butle zajete przez truskawkowe :P). jak myslicie, cos z takiego polaczenia by wyszlo? jaka ilosc by doradzaliscie?
Odpowiedz
#17
Jeśli sok z cz.b. to musi być przegotowany. Osobiście polecał bym bardziej sok z aronii, a co do dawkowania to niestety musisz dawkować i sprawdzać językiem własnym.
Odpowiedz
#18
A co powiecie na połączenie truskawkowego z czerwoną porzeczką? Np. na 8l truskawkowego dodać z 2l porzeczkowego. Jeszcze nigdy nie łączyłem win, więc nie wiem, jaki mógłby być efekt. A i dlaczego koniecznie do truskawkowego trzeba dodać napar z czarnej herbaty? I w jakich ilościach?
Odpowiedz
#19
Napar z czarnej herbaty trzeba dodać żeby wprowadzić do wina pewną ilość taniny, której truskawki nie mają.
Połączenie myślę że może być ciekawe, ja zrobiłem nieco inaczej, do czerwonej porzeczki dodałem syropu malinowego. Czuć smaczek i to nawet moja "Rada nadzorcza" pochwala to winko, choć jeszcze młode:)
Odpowiedz
#20
Takie połączenie wyszło by zapewne na dobre ze względu na wysoką zawartość kwasów w porzeczkach. Miałem okazję spróbować miksa truskawki, porzeczka, aronia i musze przyznać, że po 2 latach leżakowania było rewelacyjne. Herbatę natomiast dodaje się w przypadku gdy brakuje tanin i wino jest mało cierpkie. Jak brakuje mi goryczki w winach to na 10l dolewam szklankę naparu z 4 łyżeczek czarnej "plujki"
Odpowiedz
#21
Ok pewną ilość taniny, ale ile dokładnie? Na 10l nastawu z truskawek ile to ma być? Szklanka naparu z dwóch trzech łyżeczek? I konkretnie co daje tanina ( gdzieś wyczytałem że cierpkość ) ale co jeszcze?
edycja[twm]
Jeszcze raz, bo zapomniałem się zapytać. Kiedy najlepiej dodać wywar, po sklarowaniu czy w czasie fermentacji? Moje pierwsze truskawkowe już prawie się sklarowało 11% ( narazie wytrawne czeka na dosłodzenie i porzeczkową domieszke) a drugie znajduje się w podobnym stadjum klarowania 13% ( i tak samo czeka ).



Skocz do: