Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Miazga - śmierdzi siarkowodoerm :/
#1
Witam

Ano właśnie. W środę rano do wcześniej zasiarkowanej miazgi dałem MD. Po 24h ładnie ruszyła do pracy. Niestety dziś przy mieszaniu wyczuwa się wyraźną woń siarkowodoru:( Co robić? Czytałem, iż może być to efektem braku pożywki, której wcześniej nie dałem:kwasny: Dodałem więc szybko ok 1g pożywki (miazgi jest koło 12-13L). Czy powinienem jeszcze coś zrobić? Mam nadzieje, że to nie dyskwalifikuje miazgi do daleszej obróbki?

Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Podaj w jakiej ilosci zasiarkowales miazge
Odpowiedz
#3
Zasiarkowałem 1g pirosiarczanu tak aby nie przesadzić. Dokłądnie to było 0,6ml (mierzyłem strzykawką).
Odpowiedz
#4
Zapach sie ulotni, nie masz powodów do zmartwienia.
Odpowiedz
#5
A czy coś zrobiłem źle czy tak ma być? Myślałem, żeby pożywkę dać dopiero do nastawu ale to był chyba błąd?
Odpowiedz
#6
Pożywke daje się wtedy co MD.
Wojtek
Odpowiedz
#7
Tak niestety bywa. Czasem jak się siarkuje moszcz to potem drożdże wytwarzają podczas pracy siarkowodór w zwiększonej ilości. Odpowiednia ilość pożywki fosforanu dwuamonowego czasem pomaga, ale nie zawsze. Ja to sobie naiwnie tłumaczę tak że drożdżakom wydaje się,że jakiś szczep innych drożdży działa produkując SO2 (resztka z zasiarkowania) i rozpoczynają wojnę


Załączone pliki Obrazki
   
Odpowiedz
#8
hehe spokojnie, nie pamietam zeby jakies wino, ktore robilem pahnialo fiolkami w trakcie fermentacji ;-) zwykle smierdzi jak nie wiem ale zapach sie ulatnia z czasem na szczescie :) bedzie dobrze
Odpowiedz
#9
Moje też "wali" mówiąc brzydko jajami...ale dałam razem z MD 10 g pożywki na 25 l nastawu ryżowca, dzień nastawu drugi i bulka jak gotująca się zupa...pracuje przecudnie (12 bulk. na min), ale zapach powala na kolana nawet teściową...czy mimo to dawać jeszcze pożywkę, czy sobie mieszać i tyle? Aha i jeszcze jedno pytanie, czy jak mieszam baniaczkiem to wyjmować korek z rurką czy zostawiać??? Może lepiej wyjmować to się lepiej przewietrzy, myślałam żeby po wyjęciu ewentualnie zasłaniać wyprasowaną pieluchą, coby rzadny obcy się do środka nie dostał...
Odpowiedz
#10
po 5 dniach pachnie śliczniutko, a jaja odpłynęły w siną dal.....:pijemy::tancze:
Odpowiedz
#11
Witam OPSES
Miałem podobne wątpliwości z ryżowcem co będzie jeśli przy mieszaniu wyjmuję korek. Mały dymion to nie problem z mieszaniem ale 60l to strach ,wiec trzeba wyjąć korek i mieszać jakimś mieszadłem.
Teraz wiem że nic nie szkodzi jak mieszamy, czy wyjmujemy korek czy nie , ważne aby to robić.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#12
Wszystkie nastawy w których poza cieczą jest jeszcze coś, należy mieszać np.: http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=2062. Szczególnie gdy tego coś jest więcej. Można wymachiwać całym dymionem, można używać sparzony kijaszek. Dotyczy to ryżowca, żyta, DR, głogu itd.
Odpowiedz
#13
a, emm, nie znacie starego indiańskiego sposobu, który jest opisywany przy tym, że spać nie można, bo baniak za głośno chodzi ??

zatyka się wylot rurki watą/wacikiem, kawałkiem chusteczki, nie znacie ??

a szkoda, że nie śpicie ze swymi baniakami,

na tą przypadłość co piszecie też skutkuje

i muchy sie nie topią w rurce:polewam::polewam:

na początku ma tak smierdzieć, nie ma to jak niuch (nos za 5 milionów ojro) z baniaka.

jakby później (1-3 i więcej miesięcy tak dawało siarkowodorem, to naprawdę potrzeba szybko wino przewietrzyć<przelać>)
Odpowiedz
#14
Ja swoje winko to okrężnymi ruchami dookoła toczyłam( zaznaczam, że baniok umieszczony w misce dopasowanej do jego dupki...), bo to 40l krowa, to bym nie uniosła, a mieszać patyczkiem co godzinę (jestem z tym mieszaniem upierdliwa) to same nudy, a takie toczone miąchanie to radocha. Acha i nie wyjmowałam rurki:ysz:, ale po kilku dniach i tak nie śmierdzi siarkowodorem tylko drożdżakami...acha jak mierzyłam blg przed dodaniem kolejnej porcji cukru to musiałam se łyknąć:jupi: fajny smaczek, ale ziółka jeszcze za mało czuć, no i oczywiście na pierwszym planie drożdżaki, tak się rozhulały, że jak zostawiłam troszeczkę w szklance dla męża, żeby spróbował jak wróci z pracy, to mi się spieniło.hihi, ale i tak:slinka:
P.s. mam nadzieję, że ten mój sposób na miąchanie to nie jest niebezpieczny, no bo gdyby mi dymion pękł to...mogiła:glupek:



Skocz do: